Historia Kresów

Ważna uchwała PSL

Stanowisko nr 7 Rady Naczelnej Polskiego Stronnictwa Ludowego z dnia 19 marca 2011 r.

W związku ze zbliżającą się 70 rocznicą apogeum zbrodni o znamionach ludobójstwa dokonanych przez bandy OUN-UPA na ludności Kresów Wschodnich II RP - Rada Naczelna PSL przypomina, że Sejm RP w uchwale z dnia 15 lipca 2009 r. stwierdził m. in.:
"Tragedia Polaków na Kresach Wschodnich II RP powinna być przywrócona pamięci historycznej współczesnych pokoleń. Jest to zadanie dla wszystkich władz publicznych". Treść tej uchwały, a szczególnie zacytowany fragment, stanowi dla naszego stronnictwa zobowiązanie. Wziąwszy powyższe pod uwagę Rada postanawia:
1) Zalecić wszystkim organizacjom i ogniwom terenowym czynny udział w już powstałych komitetach obchodów 70 rocznicy, we współpracy z organizacjami kresowymi.
2) Rada Naczelna PSL zaleca Klubowi Poselskiemu PSL kontynuowanie działań na rzecz podjęcia przez Sejm RP, wniesionej przez klub PSL uchwały w sprawie ustanowienia 11 lipca Dniem Pamięci Męczeństwa Kresowian.
3) Rada Naczelna PSL popiera dążenia Zarządu Głównego Związku Kombatantów Rzeczypospolitej Polskiej i Byłych Więźniów Politycznych do wzniesienia w Warszawie pomnika ofiarom zbrodni o znamionach ludobójstwa, dokonanych przez OUN-UPA na Kresach Wschodnich.

Za Radę Naczelną
Polskiego Stronnictwa Ludowego
(------------) podpis nieczytelny
Warszawa, dnia 19 marca 2011 r

 

Nacjonaliści ukraińscy chcą dofinansowania z UE

Zamieszczam fragmenty wywiadu, które dotyczą spraw Polski, a udzielił ich  banderowiec Pankiewicz (ten który „zaszczycił” Przemyśl na uroczystym przekazaniu Domu Narodowego Związkowi Ukraińców w Polsce). Deklaruje on chęć skorzystania z finansowania oferowanego przez Unię Europejską na współpracę regionów pogranicznych Polski i Ukrainy. Do tego potrzebuje samorządów polskich miast i władz polskich województw pogranicza - lubelskiego o podkarpackiego.
Warto wiedzieć, że wielu ukraińskich ekspertów politycznych prognozowało, że po dojściu do władz na Zachodniej Ukrainie partii o nazwie Socjalistyczno - Narodowa Partia Ukrainy (proszę zwrócić uwagę na analogię do nazwy Narodowo - Socjalistyczna Robotnicza Partia Niemiec) współpraca pomiędzy  samorządami polskich miast partnerskich ulegnie rozwiązaniu. Bojkot miał być analogiczny do tego, jaki dotknął austriacką partię Hajdera, z powodu głoszenia hasła "Austria dla Austriaków". Bojkot przeciwko Hajderowi był międzynarodowy i powszechny.
"Swobodzie" bardzo zależy na udowodnieniu, że bojkotu nie będzie, ponadto najważniejsza jest chęć czerpania środków finansowych z funduszy unijnych kierowanych na współpracę przygraniczną.
Podobnie z tych powodów na współpracę z krypto-totalitarną partią mogą pójść niektóre samorządy polskie, bo "pieniądze nie śmierdzą".
Dlatego warto poznać wypowiedzi jednego z najbardziej wpływowych członków partii "Swoboda", który "pragnie współpracy z Polską", ale jednocześnie jest jednym z najbardziej aktywnych przeciwników polskiej pamięci historycznej, na dodatek nie potrafi się nigdy powstrzymać od podkreślania ukraińskości "etnicznych ukraińskich ziem" w granicach współczesnej Polski.
Warto to upowszechniać wśród polskich samorządowców i wojewodów.
Tłumaczenie poniższe obejmuje tylko końcowy fragment wywiadu z banderowcem, który każdego roku przyczynia się do organizowania prowokacji wobec uczestników obchodów rocznic w Hucie Pieniackiej.

http://zaxid.net/article/91253/

- Ale oprócz spraw gospodarczych są jeszcze złożone zagadnienia pamięci historycznej...

- Osobiście uważam, że musimy podchodzić do tych kwestii, studiując naszą historyczną przeszłość i zabiegając o nasze narodowe interesy. Niestety, zdarzało się, że o nasze ukraińskie interesy narodowe dbano bardzo mało. Mamy liczne przykłady uszczerbku naszych narodowych interesów, co w przyszłości będzie mieć jeszcze większe następstwa. Na przykład, istnieje kwestia budowy różnych pomników i obchodów różnych rocznic. Państwo polskie, w trosce o własne interesy, aktywnie promuje i prawdopodobnie będzie promować na Ukrainie swoje ideały, własny punkt widzenia.

Nasz punkt widzenia jest odmienny. Na przykład, punkt widzenia Polaków co do wydarzeń w dniu 1 listopada 1918 roku jest wizją polską , a ze strony Ukrainy musi to być wizja ukraińska - to samo dotyczy  wojny w latach  1918 - 1920, wojny Bohdana Chmielnickiego w 1648 roku, wydarzeń z okresu II Wojny Światowej.

Rozumiem, że oni, nasi sąsiedzi, mają prawo do swoich bohaterów. Dla Polaków jest bohaterem Piłsudski, który dokonał pewnych reform, wzmocnił im ich państwo, przeprowadził pewne zmiany, które były pozytywne dla rozwoju państwa polskiego. Ale dla Ukraińca osoba Piłsudskiego nie może być bohaterską, ponieważ za czasów jego władzy przeprowadzano pacyfikacje, w czasie których miały miejsce nie tylko fizyczne tortury i niszczenie naszych instytucji kulturalnych, ale także zabójstwa osób narodowości ukraińskiej. Więc dla nas to nie jest bohater. Ale szanujemy stanowisko naszych sąsiadów i prawo naszych sąsiadów do posiadania swoich bohaterów. Dlatego również nasi sąsiedzi, stosując reguły stosunków międzynarodowych, opartych na partnerstwie, powinni uszanować stanowisko Ukraińców, prawo posiadania swoich bohaterów. I jest nam bardzo przykro, że Sejm współczesnej Polski prawie dwa lata temu podjął decyzję o uznaniu Ukraińskiej Powstańczej Armii za strukturę zbrodniczą. Uważam, że polski Sejm nie miał prawa tego zrobić - tak samo jak nie miał prawa wpływać na decyzje instytucji europejskich w stosunku do Stepana Bandery, i nie ma prawa tego robić w przyszłości.
Jest nam bardzo przykro, że we współczesnej Polsce zniszczono pomnik na Górze Chryszczatej, postawionym rannym żołnierzom UPA, który zmarli w szpitalu na ukraińskich ziemiach etnicznych, na swojej ziemi. Takie działania w oczywisty sposób nie mogą sprzyjać naszemu zbliżeniu i naszym partnerskim stosunkom. Rozumiemy, że państwo ukraińskie, Ministerstwo Spraw Zagranicznych, nie poświęca wystarczającej uwagi tym problemom, bo takie jest zamówienie polityczne, ale nadal będziemy bronić tych kwestii, ponieważ uważamy, że są one niezwykle ważne.
Można porozmawiać konkretnie o zbudowaniu dzisiaj we Lwowie pomnika polskich profesorów, którzy zginęli w 1941 roku. Dzisiaj jest informacja w mediach, że taki pomnik ma powstać...

- ...do końca roku ...

- Różne terminy są podawane, różne podają przyczyny. Mówią, że burmistrz Lwowa dogadał się z prezydentem Wrocławia. W związku z tym mam pytanie: nawet jeśli zawarli umowę, nawet gdyby mieli takie prawo to zrobić, że burmistrz zawiera umowę nie zasięgając opinii rady miejskiej, a tym samym społeczności, to dlaczego, zawierając umowę, burmistrz Lwowa nie umówił się z prezydentem Wrocławia, że we Wrocławiu zostanie zbudowany pomnik, na przykład, Ukraińcom, którzy zginęli lub byli deportowani tysiącami ze swoich etnicznych ziem w latach 1944 - 1947 w trakcie operacji Wisła "?

Dlaczego, zawierając umowę o to, że coś tutaj będzie zbudowane na terytorium Ukrainy - na przykład pomnik w Hucie Pieniackiej, nie umówiono się, że takie same pomniki będą zbudowane w Polsce? W zasadzie można powiedzieć, że jakaś umowa została podpisana, został podpisany protokół, my to wiemy, ale on nie jest realizowany. Teraz w Sahryniu został wybudowany pomnik, ponad dwa lata minęło, jak miał być odsłonięty - ale nie jest, ponieważ strona polska zgłasza pretensje do jednego z elementów pomnika, do krzyża. Według dotychczasowych informacji, krzyż nie jest taki jak w projekcie. Dlatego nie zezwalają na odsłonięcie pomnika Ukraińców, które zostali zamordowani w czasie II Wojny Światowej na swoim własnym terytorium przez Armę Krajową i inne formacje. Ponadto, oprócz Sahrynia, oprócz Pawłokomy, istnieją dziesiątki, a nawet setki ukraińskich wsi, które również podczas deportacji były poddane represjom, ludzie byli poddawani represjom.

Najbardziej mi się nie podoba, nie mogę zaakceptować faktu, i nigdy nie z tym nie pogodzę, że ​​o tym, że Polacy przybyli do Huty Pieniackiej uczcić swoich rodaków, wie cała Polska, cała Polska to ogląda - oto już wyruszyli do huty Pieniackiej, oto już przybyli na miejsce, tam wystąpił taki a taki, wszystkie media śledzą, czy przybył taki to a taki urzędnik w randze ministra, a jeśli nie przybył, to, na przykład, żądają dymisji - a o tym, że w tym roku nasze delegacja udała się do Pawłokomy, wie niewiele osób. Tylko jedna wzmianka była na 12 kanale. Dlaczego cała Ukraina o tym nie wie i tak samo nie ogląda? Takich przykładów można podać mnóstwo.

Informacja ZAXID.NET
Oleg Igorowicz Pankiewicz (ur. 21 lipca 1972 w Brodach, Obwodu Lwowskiego) - Przewodniczący Lwowskiej Rady Obwodowej, członek rady politycznej partii WO "Swoboda". Radny Lwowskiej Rady Obwodowej IV, V i VI demokratycznej kadencji (od 2002 roku). Członek partii "Swoboda" (dawniej - Socjalistyczno - Narodowa Partia Ukrainy) od 1993 roku.
Absolwent uczelni pedagogicznej w Brodach. Ma podwójne wyższe wykształcenie - prawnicze i historycznie.


 

Kolejna uchwała Rady

Po Radzie Powiatu Jarosławskiego, Rada Miasta Zamościa protestuje przeciw heroizacji Bandery. A w Przemyślu banderowcy są przyjmowani na „salonach”.

 

  Stanowisko Rady Miejskiej w Zamościu w sprawie uhonorowania przez Radę Miasta Żółkiew Stepana Bandery

 

Radni miasta Zamość wyrażają oburzenie i żal z racji nadania honorowego obywatelstwa Stepanowi Banderze przez partnerskie miasto Żółkiew. Uchwała ta uwłacza pamięci ofiar morderców spod znaku OUN-UPA, jakie miały miejsce od 1943 roku. W naszym mieście żyją rodziny, które doznały ogromu cierpień w wyniku czystek etnicznych przeprowadzonych przez ukraińskich nazistów.

            Decyzja radnych Żółkwi otwiera na nowo niezabliźnione do tej pory rany.  

Rozumiemy, że każdy naród ma prawo do budowania własnej tożsamości w oparciu o tradycję, kulturę i stanowienia o niej. Nie należy jednak zapominać, że społeczność międzynarodowa do której należymy, potępia i nie akceptuje gloryfikowania nazistów i faszystów.  

Uważamy, że nasza tradycja i dramatyczna przeszłość historyczna nie powinna kłaść się cieniem w budowie dobrosąsiedzkich stosunków opartych na wzajemnym szacunku, tolerancji i zrozumieniu.  

W trosce o młode pokolenie budujmy naszą przyszłość w Zjednoczonej Europie w oparciu o postawy reprezentujące humanitarne, uniwersalne, ogólnoludzkie wartości.

 

Na Ukrainie coraz wiecej o pełzającym faszyzmie


Czy możliwe jest odrodzenie faszyzmu lub nazizmu jako ideologii państwowej, w jakimkolwiek państwie współczesnego świata?
Niemiecki historyk Frank Golczewski - jeden z autorów "Historii Ukrainy" - w wywiadzie udzielonym dla dziennika "Dzień" udziela odpowiedzi twierdzącej.

http://ukrslovo.org.ua/ukrayina/istoriya/frank-golchevski-zavdannya-kozhnogo-uryadu-politychne-vychovannya-naselennya.html

 


 

 

List prof Wysockiego

Prof. Józef Wysocki                         Wrocław, 27. grudnia 2010 r.

ul. Dzierżonia 1, 52-413 Wrocław

 

 

                                                        Sz. Pan

                                                        dr  Tomasz Łabuszewski

                                                        Naczelnik Oddziałowego Biura Edukacji

                                                        Publicznej IPN w Warszawie

                                                        e-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

 

                                      LIST OTWARTY

 

                                      Szanowny Panie Doktorze!

 

         W dniu 4. grudnia 2010 roku, w Oddziałowym Biurze Edukacji Publicznej IPN w Warszawie, odbyła się konferencja pt. „Sąsiedzi 1939-1945”. W części I Programu, w godz. 10,00 – 10,30, miał referat polski obywatel dr hab. Grzegorz Motyka „Stosunki polsko-ukraińskie w latach 1939-1945”. Powiadomienie o konferencji u dołu zawierało Uwagę: „Wszyscy nauczyciele – uczestnicy konferencji otrzymają bezpłatnie „Tekę Edukacyjną IPN Stosunki polsko-ukraińskie w latach 1939-1947”.

         Sekretariat konferencji powiadomił mnie, że Pan, Panie Doktorze, jako naczelnik biura akceptował wykładowców. Tzn., że zaakceptował Pan również jako wykładowcę dr hab. Grzegorza Motykę i jego „Tekę Edukacyjną IPN Stosunki polsko-ukraińskie w latach 1939-1947”. Ta Teka doczekała się wyłącznie  negatywnych recenzji:

    –  Komitet Obchodów 65. Rocznicy Ludobójstwa Dokonanego przez OUN/UPA           na Ludności Polskiej Kresów Wschodnich, na posiedzeniu w sejmie, w grudniu   2007 r., w punkcie 6. Rezolucji domagał się wycofania „Tek” ze szkół.

-       Krzysztof Bulzacki „Teki Edukacyjne Instytutu Pamięci Narodowej Stosunki polsko-ukraińskie w latach 1939-1947”, kwartalnik „Na Rubieży” nr 95/2008 r. str. 33-49. Wydawca: Stowarzyszenie Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów. Wrocław,                                                                                                                                                                                     

-       Ewa Siemaszko „Uwagi do Teki edukacyjnej ”, Biuletyn Instytutu Pamięci Narodowej nr 1-2, rok 2009.

-       Józef Wysocki „Uwagi do <

-       O wycofanie „Tek” Motyki pisały do IPNu rezolucje organizacje kombatanckie, kresowe, a ostatnio pisał o tym ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski w pcie 3. Listu Otwartego z dnia 07 grudnia br. do pani minister Katarzyny Hall.

 

         W związku z powyższym nasuwają się dwa podstawowe pytania: albo Pan, Panie Doktorze nie zna „Tek” i zawartych w niej kłamstw, eufemizmów, naciągania statystyk, ewidentnych  fałszerstw, itd., składających się na ounowską interpretację ludobójstwa OUN/UPA, albo też – Pan zna te sprawy.

         W pierwszym przypadku, nie powinien Pan pełnić tej funkcji, jaką Panu omyłkowo powierzono. W drugim przypadku, staje się Pan aktywnym agitatorem ounowskiej interpretacji ludobójstwa OUN/UPA. Proszę zważyć, że pan dr hab. Grzegorz Motyka nigdzie nie ustosunkował się do tylu zastrzeżeń i protestów w sprawie jego „Tek”. Arogancja iście godna naukowca! Pan, Panie Doktorze Tomaszu  Łabuszewski bierze na siebie część odpowiedzialności za bezczelność ounowskich historyków. Jeśli Pan pójdzie tą samą drogą, co Pański protegowany i w sposób klarowny nie ustosunkuje się do ounowskiej agitki szerzonej przez pana dr hab. Grzegorza Motyki, która za Pańską przyczyną była wykładana na konferencji, sprawa Pańskiej obecności w IPN-ie zostanie poruszona w dostępnych kresowianom czasopismach, rozgłośniach, na dostępnych stronach internetowych, na konferencjach, zjazdach itp.

                                                       

                                                                  z poważaniem

 

                                                                  Józef Wysocki

 
Więcej artykułów…