Wydarzenia
Moje książki

Granica w ogniu

Bezpieczeństwo Polski

Polecane strony
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Aktualności

Komunikat w sprawie odwołania M. Dachnowicz z funkcji Zastępcy Dyrektora Centrum Kulturalnego w Przemyślu.

 

W dniu 19 grudnia 2011 r.  otrzymałam od dyrektora Centrum Kulturalnego w Przemyślu informację, że Zarząd Województwa Podkarpackiego podjął decyzję o odwołaniu mojej osoby z funkcji Zastępcy Dyrektora CK w Przemyślu. Decyzja ta zarówno w moim odczuciu jak i moich wyborców jest konsekwencją mojego kandydowania do Senatu RP, oraz prowadzoną przeze mnie działalnością społeczną. Potwierdza to fakt, że od czasu zmiany koalicji w Sejmiku Województwa Podkarpackiego do czasu wyborów parlamentarnych (rok czasu) Zarząd nie podjął żadnych decyzji co do mojej osoby. Nie odwołał mnie jak zwykle ma to miejsce, po wyborze nowych władz Województwa. Zrobił to po wyborach Parlamentarnych stąd intencja jest tak oczywista.

 

Były wiceszef NBP sprzeciwia się planom Tuska

Krzysztof Rybiński - znany ekonomista, były wiceprezes Narodowego Banku Polskiego - zamieścił na swoim blogu oświadczenie, w którym protestuje przeciw udzieleniu przez Narodowy Bank Polski na życzenie rządu pożyczki z polskich rezerw walutowych dla Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Jak pisze Rybiński, jego protest ma pięć powodów.

 

Uroczystości związane z Rocznicą wprowadzenia stanu wojennego w Przemyślu i Jarosławiu

Program uroczystości w Przemyślu i Jarosławiu 

 

Ewa Siemaszko: Wołyń i Sahryń

Tekst z "Rzeczpospolitej".

Ewa Siemaszko

 

Nie można zrównywać zbrodni ludobójstwa z uprzedzaniem ataków i odwetem za zabójstwa, terror i poniżenie

 

http://www.rp.pl/artykul/61991,750348-O-roznicach-miedzy-ludobojstwem-a-obrona-przed-nim.html

 

 

Marsz Niepodległości 11.11.2011

Relacja uczestnika z Przemyśla 

Od piątku tj. 11.11.2011 r. media prześcigają się w przekazywaniu relacji z bójek jakie miały miejsce w Warszawie toczonych pomiędzy policją, a chuliganami, którzy przybyli do stolicy tylko po to, by wyładować swoją frustrację i brak zajęcia. Pół biedy jeśli te media przekazywałyby rzetelnie wszystkie informację. Niestety tak nie jest do czego zdążyliśmy się przyzwyczaić. Żądni krwi szaleńcy noszący miano dziennikarzy pokazują tylko to co chcą pokazać, bo tam gdzie nie ma krwi i bijatyk to przecież nie warto o tym mówić i pisać, a co dopiero pokazywać. Te same ujęcia z kamer przewijają się setki razy  w tle prowadzonych rozmów z osobami, których najczęściej w ogóle tam nie było,  a którzy hojnie szafują określeniem „faszyści” skierowanym do uczestników Marszu Niepodległości.