Moje książki

Granica w ogniu

Bezpieczeństwo Polski

Polecane strony
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Moim zdaniem

Szwajcarzy będą wydalać obcokrajowców

Są jeszcze miejsca w Europie, gdzie oddycha się normalnością. Gdzie społeczeństwo zachowało zdrowy rozsądek i jednoznacznie wskazuje się wszelkiej maści fundamentalistom religijnym i narodowym aby wracali skąd przyjechali. Może i do nas dotrze trochę powietrza znad Alp, zanim będzie za późno! Poniżej informacja pap na wspomniany temat.
W przeprowadzonym w Szwajcarii referendum większość głosujących opowiedziała się za bezwarunkowym wydalaniem cudzoziemców, którzy zostali prawomocnie skazani za ciężkie przestępstwa lub nielegalnie korzystali ze świadczeń socjalnych.
Referendum zorganizowano z inicjatywy współrządzącej prawicowej Szwajcarskiej Partii Ludowej (SVP). Według szwajcarskiej telewizji publicznej SF1, wydalanie poparło 52,9 proc. głosujących, a 47,1 proc. było przeciw.
Przyjęta w referendum poprawka do konstytucji federalnej trwale pozbawia prawa pobytu w Szwajcarii cudzoziemców, skazanych za wymienione z nazwy ciężkie przestępstwa. Są to kolejno: umyślne zabójstwo, gwałt i inne poważne przestępstwa natury seksualnej, inne przestępstwa z użyciem przemocy jak rabunek, a także handel ludźmi, handel narkotykami oraz kradzież z włamaniem.
Skazani obcokrajowcy mają być wydalani po odbyciu orzeczonej wobec nich kary.
Obowiązywanie poprawki rozciąga się ponadto na osoby, wyłudzające świadczenia z tytułu ubezpieczenia społecznego lub pomocy społecznej. W zależności od powagi dokonanych czynów wydalonym nie będzie wolno przekraczać granic Szwajcarii przez 5 do 15 lat, a w razie złamania tego zakazu przez 20 lat
 

Zobowiązanie

Wybory się skończyły, w sportowym ujęciu przegrałem je (wygrany jest jeden) i pytanie co dalej?
Dzisiaj otrzymałem kilkanaście telefonów. W większości z nich zadawano mi pytanie, czy moja porażka oznacza, ze zostawiam miasto i koncentruje  się na pracy w Rzeszowie. Oczywiście to pytanie wzbudziło  we mnie różne emocje. Przeważyło jednak moje  zobowiązanie w stosunku do ponad dwóch tysięcy wyborców, którzy widzieli we mnie prezydenta miasta. I co z tego, że jest to tylko  prawie 9% głosujących! Dla mnie ważne jest, aby nie zawieść ich zaufania. Będę musiał i chcę w ich imieniu kontrolować działania prezydenta i Rady Miasta,  starać się śledzić jak będzie realizowany program wyborczy, zwłaszcza, że wiele debat było nagrywanych. Jest to wyzwanie, tym bardziej zobowiązujące, że zarówno ja jak i  członkowie mojego komitetu chcemy pracować na rzecz miasta.
 

TK wydał orzeczenie.

 

Traktat Lizboński jest zgodny z polską ustawą zasadniczą - orzekł Trybunał Konstytucyjny. Nie przychylił się tym samym do skargi części senatorów, którzy zaskarżyli najważniejszy dokument Unii Europejskiej.
Wspomniane orzeczenie jest kolejnym potwierdzeniem zmierzania do oddania się Polski rządzonej przez  PO całkowicie pod decyzje polityczne i gospodarcze Niemiec i Francji.
Senatorowie podkreślali, że na mocy Traktatu Polska będzie musiała przyjmować rozstrzygnięcia organów UE, nawet jeśli nasze władze nie będą ich akceptować. Senator Piotr Andrzejewski mówił, że liczy na to, iż TK przychyli się do wniosku senatorów, gdyż - jak zaznaczył - nie można dopuścić do sytuacji, w której "wtórne prawo Unii Europejskiej nie będzie musiało się liczyć z konstytucją RP".
 

Jeszcze walczymy

Wybory samorządowe jeszcze się nie skończyły. Komitet Wyborców Wspólnota Samorządowa Doliny Sanu walczy jeszcze w drugiej turze o wójtów w  Dubiecku i Orłach. Nasz kandydat w gminie Krzywcza wygrał w pierwszej turze.
 

Przemyśl wybrał swoją przyszłość

Co człowiek robi po przegranych wyborach? Szuka chwilowego wyciszenia, skrywa się w ramionach rodzinnego domu, a przede wszystkim myśli, co dalej.  Powstanie Komitetu Wyborczego Doliny Sanu było odpowiedzią na często artykułowane publicznie zapotrzebowanie  wielu środowisk na listę społeczną, będącą wyrazem chęci uczestnictwa w życiu lokalnym bez uwikłania się w partyjniactwo. I taką ofertę przygotowaliśmy, uznając, iż powinniśmy się wsłuchiwać w oczekiwania społeczne.
 

Wybieramy samorząd czyli przyszłość naszych dzieci


Można napisać o znaczeniu tych wyborów wiele słów. Większość z nich będzie prawdziwa, ale słowem pisanym nie sposób oddać potrzeby wyboru ludzi, którzy spróbują zadbać o nasz Przemyśl. Bo czyż zadba o nie ktoś, kto rządził ostatnie osiem lat i miasto podupadło, a może ktoś kto dla zwiększenia swojej popularności wspomaga się przedstawicielami mniejszości uważającymi że Bandera to bohater i należy mu stawiać w Polsce pomniki, a może radni którzy przez ostatnie lata głosowali tak jak chciał obecny prezydent i głupio zadłużali miasto. Każdy następny przykład nic nie da w odróżnieniu od Państwa głosu. Odbierzmy im Przemyśl!!!
 

Kiełbasa wyborcza


Wybory mają to do siebie, że przedstawia się społeczeństwu pod osąd osoby, doświadczenie , wiarygodność oraz program, który chce się zrealizować. Tak więc spełnienie tych kryteriów jest warunkiem poważnego traktowania wyborców. Czytając doniesienia prasowe widzimy obietnice i hasła, które nie tylko żenują ale także powinny obrażać każdego rozsądnego obywatela mającego iść do wyborów. Bo który poważny wyborca zagłosuje na środowisko, której lider głosi, iż na obecną chwilę niezbędna jest budowa w Przemyślu profesjonalnego teatru, czy sugestie kolejnego lidera o stworzeniu z naszego miasta Brukseli wschodu. Czarę tę zapewnie przelał jeden z kandydatów, który załatwi miastu tanie paliwo i rewolucję komunikacyjną w mieście.
 

Dom Polski we Lwowie


Mija rok od czasu jak radni PO, SLD i sprzymierzeńcy prezydenta Chomy przegłosowali w Radzie Miasta przekazanie na własność kamienicy w Rynku dla mniejszości ukraińskiej. Pamiętam deklaracje, iż w ciągu roku Polacy we Lwowie będą mieli godną siedzibę.  Minął rok i nic. Nawet Panowie zapomnieliście o swojej obietnicy. Naiwność nie jest grzechem ale głupota tak. Co dziś powiecie przed wyborami mieszkańcom Przemyśla zatroskanym o los naszych rodaków na Ukrainie, jesteście naiwni czy… ?
 

Ideologia jako ekonomia

Polecam tekst Wojtka Blasiaka z którym kilkanaście lat temu blisko współpracowałem. Wojtek pokazuje kumoterstwo "elit" ekonomicznych i dziennikarskich IV RP.
W swym artykule Ekonomiści buntownikami? ("Rzeczpospolita", 2.11.2010) Piotr Zaremba odwołał się - i to z ponadstandardową nawet dla polskiego dziennikarstwa dezynwolturą - do języka (ekonomicznego lub o gospodarce - WB) dawnego KPN, jako wręcz czystej irracjonalności.
 

Walka o kształt III-ej RP


Polecam tekst Czeska Buksińskiego  w dziale KPN. Ten „stary” przemyski konfederata (członek KPN od 1981 roku) rozprawia się z cwaniakami zerującymi na micie „Solidarności”.
Przejdź do artykułu >>