Moje książki

Granica w ogniu

Bezpieczeństwo Polski

Polecane strony
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Moim zdaniem

Odpowiedz Posła Marka Rząsy

 

            Oddaję społeczeństwu pod osąd odpowiedz Posła Rząsy na mój list. Nie będę się do niego ustosunkowywał. Jakoby moje kłamstwa bardzo uwierają, rozumiem bratanie się ze zwolennikami Bandery (wielu działaczy Związku Ukraińców jest nim zafascynowana) ujrzało światło dzienne.

            Jedynie małe sprostowanie, co Pana kłamstw odnośnie mojej działalności jako Posła (oczywiście wynikające z Pana niewiedzy).

Jako Poseł na Sejm RP byłem członkiem m.in.  Komisji Łączności z Polakami za Granicą i z jej upoważnienia negocjowałem kwestie uzyskania lokali dla Polaków na Ukrainie, Białorusi, Łotwie i Estonii. Sukcesem zakończyły się sprawy z otrzymaniem lokali w Charkowie, Zaporożu, Dniepropietrowsku, Symferopolu i Eupatorii, jak również otwarcie polskiej szkoły w Gródku Podolskim. Wielokrotnie prowadziłem rozmowy w odpowiednich ministerstwach w Kijowie i Mińsku. Zawsze, w tamtym okresie atmosfera była nam przychylna. Natomiast rozmowy przedstawicieli Komisji we Lwowie, Samborze czy też Stanisławowie, kończyły się bardzo przykro dla strony polskiej. Co do mojej pracy jako europosła w zakresie pomocy Polakom na Ukrainie to pozwolę sobie   tylko wspomnieć jedna kwestię, a mianowicie na osobistą prośbę księdza kardynała Mariana Jaworskiego (ówczesnego metropolitę lwowskiego), który prosił mnie o pomoc w odzyskaniu kilkunastu nieruchomości, które zgodnie z prawem ukraińskim są własnością kościoła rzymskokatolickiego, a władze lokalne odmawiają ich zwrotu, podejmowałem liczne działania w Brukseli i Kijowie. Obiecywał pozytywną interwencję m.in. Pan Tarasiuk, czy też ambasador Ukrainy w Brukseli, ale na obietnicach jak zwykle się kończyło. Urzędującym Prezydentem był wtedy Pan Wiktor Juszczenko. Znowu niewiedza!

                                         

                                                                                              Andrzej Zapałowski

 

                            Przemyśl, 28 marca 2011 r.

 

 

                                                                              Szanowny Pan

                                                                                                            dr Andrzej Zapałowski

 

 

   Ustosunkowując się do Pańskiego „listu otwartego”, pragnę oświadczyć, że jest on pełen kłamstw, niesprawdzonych informacji oraz zwykłych pomówień. Szkoda, że nie napisał Pan do kogo jeszcze, oprócz mnie, zostały skierowane te słowa, które, tak naprawdę dyskredytują Pana jako byłego polityka.

   Właściwie mógłbym na tym zakończyć, ale w trosce o Obywateli Rzeczypospolitej, których mam zaszczyt reprezentować, a których Pan wprowadza w błąd, informuję:

   – nigdy nie składałem publicznych obietnic w sprawie przekazania jakichkolwiek nieruchomości we Lwowie, gdyż takie działania nie mieszczą się w przepisach Ustawy z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu Mandatu Posła i Senatora, art. 20 ust. 1 i 2 (Dz.U. 2003 Nr 221 poz. 2199). Kwestie te są bowiem wyłączną domeną konstytucyjnego Rządu Rzeczypospolitej Polskiej;

   – ponieważ jednak zawsze dobro społeczności polskiej na Ukrainie było dla mnie drogowskazem publicznego działania, dlatego od 2009 roku nieustannie apeluję do władz polskich o pomoc dla mieszkańców Ukrainy polskiego pochodzenia w zakresie pozyskania niezbędnej dla działalności narodowej nieruchomości, a także odzyskanie niezbędnych obiektów sakralnych. Proszę zapoznać się ze stronami internetowymi:

http://orka2.sejm.gov.pl/Debata6.nsf/idWWW?OpenView&RestricttoCategory=479

Posiedzenie Sejmu nr 49 dzień 2 i 3, Posiedzenie Sejmu nr  64 dzień 2, Posiedzenie Sejmu nr 87 dzień 1 oraz:

http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/3001bd878392962bc12573b500459bdb/a1de236bf13e2723c1257633003d9d5f?OpenDocument

http://www.przemysl.pl/nasze_miasto/nasze_miasto/629/archiwum_aktualnosci_2009/10378.html

http://www.przemysl.pl/nasze_miasto/nasze_miasto/629/archiwum_aktualnosci_2009/10161.html

   Rozumiem, że jako były polityk, któremu społeczeństwo zdecydowanie „podziękowało” za działalność publiczną, jest Pan sfrustrowany i pragnie Pan na sianiu niezgody i nienawiści odbudować swój image. Bo przecież zarówno w latach 1997 – 2001, gdy był Pan posłem III kadencji, jak i w okresie Europosłowania
w latach 2005 – 2009, ani razu w swych wystąpieniach, ani interpelacjach
i zapytaniach nie zabrał Pan głosu w sprawie Polaków na Ukrainie, ani nie wykazał się Pan publiczną aktywnością w tym kierunku, vide:

http://orka2.sejm.gov.pl/Debata3.nsf/idWWW?OpenView&RestricttoCategory=446,

http://orka2.sejm.gov.pl/IZ3.nsf/www-ident?OpenView&RestricttoCategory=446), nie

   Zupełnie nie rozumiem jak może Pan uważać się za obywatela Rzeczypospolitej szanującego innych współobywateli, a przede wszystkim zasady demokratyczne, skoro w swoim liście ubolewa Pan, że dwie osoby pochodzenia ukraińskiego zostały radnymi Rady Miejskiej Przemyśla. Nie tylko nie szanuje Pan Konstytucji, ale Pan jej chyba nie zna. Dlatego przed kolejną polemiką proszę zapoznać się z zwłaszcza
z artykułami: 1, 2, 5, 6, 12, 31, 32 i 35. Powinien Pan też wiedzieć, że wyboru,
o którym Pan wspomina dokonali, w sposób demokratyczny i suwerenny, wyborcy
w Przemyślu. Rozumiem, że powoduje Panem żal, iż podczas tych wyborów nie poparli Pana osobiście i pańskich poglądów politycznych.  W stosunku do mojej osoby to ma Pan wyjątkowo słabą pamięć – będąc kandydatem na Prezydenta Miasta byłem liderem Platformy Obywatelskiej RP, vide:

http://wybory2010.pkw.gov.pl/geo/pl/180000/186201.html#tabs-5

   Co do innych kwestii to, pisze Pan o czymś, czego Pan nie widział osobiście opierając się na jakiś plotkach i pomówieniach, m.in. w sprawie p. Olega Pankiewicza, którego nie znam osobiście i nie zapraszałem na uroczystość przekazania ukraińskiego Domu Narodowego. Nie mogłem, więc prowadzić z nim jakichkolwiek negocjacji. Nie ja też, ale kompetentne służby konsularne i graniczne Rzeczypospolitej Polskiej są od wydawania zgody na wjazd na terytorium Państwa Polskiego obywatelom Ukrainy. Nie jest prawdą również to, że wymieniony przez Pana obywatel Ukrainy Oleg Pankiewicz był na kolacji po zakończeniu uroczystości.   

   W moim przemówieniu nie podkreślałem swojej roli. Wręcz przeciwnie – mówiłem
o innych osobach. Treść mojego wystąpienia była zbliżona do wpisu na moim blogu:

http://marekrzasa.bloog.pl/id,328992352,title,Dom-Narodowy,index.html

   Jeśli już musi Pan publicznie zabierać głos, to może lepiej byłoby sprawdzić to,
co chciałby Pan przekazać społeczeństwu, bo inaczej są to zwykłe kłamstwa.

   Ponieważ Pańskie słowa migają się rzeczywistością, a przez to publicznie
i świadomie wprowadza Pan w błąd obywateli Rzeczypospolitej, a wobec mnie, jako mającego zaszczyt być jej demokratycznie wybranym reprezentantem, kieruje Pan pospolite kłamstwa, domagam się publicznego przeproszenia, gdyż w przeciwnym razie zmuszony będę do podjęcia odpowiednich kroków prawnych.

Marek Rząsa

 

 

 

 

List otwarty

Przemyśl, 2011-03-27

Andrzej Zapałowski

Poseł na Sejm RP III Kadencji

Poseł do Parlamentu Europejskiego VI Kadencji

 

 

List otwarty

 do Posła na Sejm RP

Marka Rząsy

 

Panie Pośle!

W poniedziałek  21 marca br.  w Przemyślu doszło do uroczystego przekazania Związkowi Ukraińców budynku  „Domu Narodowego”. Pan, jako Poseł na Sejm RP, brał udział w tych uroczystościach.

 

Mieliśmy różne stanowiska w kwestii przekazania tego budynku Związkowi Ukraińców w Przemyślu. Ja należałem do tych osób, które zwracały uwagę  na konieczność bezwzględnego  wyegzekwowania od władz Lwowa  przekazania na zasadzie wzajemności budynku na Dom Polski,  Pan zaś stał w całej swojej konsekwencji na stanowisku niepatrzenia się na interesy naszych rodaków na wschodzie i przekazanie budynku w Przemyślu bez jakichkolwiek warunków wstępnych.  Pana wybór, Pana decyzja.

Jednakże Pana płomienne deklaracje wygłaszane w ciągu ostatniego roku na konferencjach prasowych, na których to zapewniał Pan, iż wspólnie z posłami i radnymi Platformy Obywatelskiej doprowadzicie do uzyskania lokum we Lwowie, jak na razie pozostały tylko pustymi obietnicami. Tak samo, jak Pana obietnice w sprawie oddania rzymsko katolikom we Lwowie kościoła św. Marii Magdaleny. To właśnie trzy dni po przekazaniu budynku dla Ukraińców w Przemyślu władze Lwowa przeforsowały w sądzie odrzucenie pozwu mieszkających tam Polaków. Ocenę tego faktu pozostawiam polskiemu społeczeństwu.

Jestem w stanie zrozumieć, iż bardzo chętnie wziął Pan udział w oficjalnym  przekazaniu budynku „ Domu Narodowego” Związkowi Ukraińców w Polsce. Rozumiem, dlaczego Pan w swoim przemówieniu wielokrotnie podkreślał,  jaką dużą rolę miało Pana zaangażowanie w decyzji o jego przekazaniu. Przecież dbał Pan przed zbliżającymi się wyborami o swoje zaplecze polityczne tj. działaczy Związku Ukraińców w Polsce,  tym bardziej, iż był Pan ich liderem  jako kandydat na prezydenta miasta  i to właśnie z listy Platformy Obywatelskiej radnymi zostało dwóch przedstawicieli Związku Ukraińców w Polsce.

Tym niemniej kwestia  uroczystej kolacji, do której doszło po oficjalnym przekazaniu budynku, w odniesieniu do udziału w niej  niektórych „szczególnych gości”,  z którymi  Pan biesiadował, są dla mnie,  jako byłego parlamentarzysty i mieszańca Przemyśla wprost szokujące.

Oczywiście rozumiem, iż  na większość uroczystości przychodzi się   jako osoba zaproszona, nie mając do końca wpływu na obecność pozostałych gości, ale na "lunchu" każda osoba publiczna powinna szczególnie zwracać uwagę na to, z kim się współbiesiaduje. Tego Panu, jako wytrawnemu politykowi, nie musze tłumaczyć, tym bardziej ze z Panem przebywała Wojewoda Podkarpacki Pani Małgorzata Chomycz, której służby musiały znać listę gości „szczególnych”.

 

Któż był tym gościem szczególnym, zaproszonym przez przedstawicieli klubu radnych PO i zarazem działaczy Związku Ukraińców? Osobiście   wiceprezes ogólno ukraińskiej partii „Swoboda” Oleg Pankiewicz wraz ze współtowarzyszami. To właśnie liderzy nacjonalistycznej „Swobody” przed dwoma miesiącami we Lwowie na dziesięciotysięcznym wiecu żądali oddania przez Polskę Przemyśla i znacznej części Podkarpacia. To w programie tej partii jest  rewizjonizm w stosunku do naszego państwa. Osobiście pan  Pankiewicz zakłócał na czele bojówkarzy organizowane przez  rząd RP (rząd PO – PSL, Pana partii) uroczystości, ku czci setek zamordowanych polskich kobiet i dzieci  w Hucie Pieniackiej, to Pan Pankiewicz był autorem pomysłu postawienia we Lwowie  pomnika,  aby upamiętnić „polską okupację Lwowa”, to Pan Pankiewicz żądał zniszczenia pomników na grobach polskich ofiar wymordowanych przez nacjonalistów ukraińskich. „Zasługi”  tego Pana można długo  wymieniać. Dlatego też, jest wielce znaczące zaproszenie jego  i innych przedstawicieli nacjonalistycznej „Swobody”  na wspomnianą uroczystość! Jakie było przesłanie uczestnictwa w uroczystości przedstawicieli tej partii? 

Wszelkie tłumaczenie, iż Pan, jako sympatyk Ukraińców, nie zna takich "wybitnych" działaczy jak Oleg Pankiewicz, jest mało wiarygodne, tym bardziej, iż jest to Przewodniczący Rady Obwodowej Lwowa, z którym prawdopodobnie przeprowadzał Pan „negocjacje” w sprawie Domu Polskiego.

 Pan Pankiewicz, jako przewodniczący partii, która rządzi we Lwowie ani słowem nie zadeklarował jakiegokolwiek gestu w sprawie budynku dla Polaków. Czy to nie jest znamienne?

Oczywiście, najlepiej nic nie wiedzieć i nic nie widzieć, a przynajmniej tak udawać! Dlatego też, kompromitujące  jest  uczestniczenie w takim towarzystwie w uroczystej kolacji.

Tym  gestem uwiarygodnił Pan Poseł wrogie działania wobec Polski i Polaków partii nacjonalistycznej „Swobody” i jej lidera Pana Pankiewicza. Obecnie mamy do czynienia z sytuacja, gdy polskie władze poszukują porozumienia z Ukrainą, władze regionalne Ukrainy Zachodniej otwarcie prowadzą politykę wrogą Polakom i Polsce.

 Panie Pośle, taka postawa polityka w większości demokracji Europy, byłoby końcem jego politycznej kariery. Chcę wierzyć, iż z Pana strony była to tylko naiwność.

                                                                                                                    Andrzej Zapałowski

 

Kolacja z wrogiem Polski

 

Jak pisałem przed dwoma dniami na uroczystościach przekazania przez samorząd Przemyśla Związkowi Ukraińców w Polsce Domu Narodowego, miał uczestniczyć Oleg Pankiewicz –wiceprezes faszyzującej partii „Swoboda”.  Oczywiście przyjechał na zaproszenie Związku Ukraińców (to też jest ciekawe z kim się ta organizacja  identyfikuje!).

Jest pewna normą, iż na uroczystości przychodzi się czasami  jako osoba zaproszona, nie mając do końca wpływu na obecność pozostałych gości. Tak też było na uroczystym przekazaniu wspomnianego budynku. Co prawda, już sam program artystyczny, przedstawiany przez dzieci ukraińskie, a dotyczący wyrzucania Ukraińców z domów przez Polaków (operacja Wisła), jest wymowny. Tak się przyjmuje gości i dobroczyńców!

Jednakże, do skandalicznej sytuacji doszło tuż  po uroczystościach. Mianowicie, na zaproszenie organizatorów na specjalna kolację, udał się poseł Marek Rząsa, Przewodniczący Rady Miasta  Jan Bartmiński oraz Wojewoda Podkarpacki Małgorzata Chomycz.    

Któż był owym specjalnym gościem na kolacji -  sam pan Pankiewicz ze swoimi druhami.  Tak wiec, osoba, która stoi na czele partii, wzywająca do rewizjonizmu i żądająca oddania części państwa polskiego nacjonalistom ukraińskim, osoba,  która stoi na czele demonstracji  antypolskich podczas rządowych  uroczystości ku czci zamordowanych setek Polaków w Hucie Pieniackiej, osoba, która żąda wyburzenia polskich pomników na Ukrainie, jest uwiarygodniana przez polskich polityków i przedstawicieli rządu?

To już nie głupota, to ociera się o zdradę stanu. Takich polityków i urzędników w Europie Zachodniej   z dnia na dzień usunięto by z grona ludzi reprezentujących państwo ! To tylko w Polsce jest  możliwe uwiarygodnianie i adorowanie ludzi, którzy nienawidzą Polski i Polaków.

 

Gratulacje dla Rady Powiatu Jarosław

 Uchwała przyjęta jednogłośnie!

Rezolucja Rady Powiatu Jarosławskiego

do Rady Rejonu Jaworowskiego

w sprawie uhonorowania przez nią Stepana Bandery i Romana Szuchewycza

przyjęta w  dniu  21 marca 2011 r.

 

 

Radni Powiatu Jarosławskiego z oburzeniem i przykrością przyjęli wiadomość
o nadaniu tytułu Honorowego Bohatera Ziemi Jaworowskiej Stepanowi Banderze
i Romanowi Szuchewyczowi w dniu 16 lutego 2011 r.

Ta uchwała kładzie się cieniem na dotychczasowej współpracy i partnerstwie naszych powiatów.

Stepan Bandera i Roman Szuchewycz to twórcy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii OUN-UPA, reprezentują również   ideologię nacjonalistyczno - faszystowską. Są odpowiedzialni za ludobójstwo ludności polskiej na Kresach Wschodnich jak również innych narodowości żyjących na tych ziemiach.

         Wierzymy, że w imię poszanowania prawdy historycznej i zachowania stosunków dobrosąsiedzkich, Radni podejmą kroki w kierunku wycofania się ze swej uchwały. Utrzymanie jej w mocy, a co za tym idzie akceptacja ideologii, która usprawiedliwia ludobójstwo spowoduje zamrożenie naszej współpracy aż do rozwiązania umowy o partnerstwie pomiędzy naszymi powiatami.

 

PRZEWODNICZĄCY

Leszek Szczybyło

 

Chcą nam odebrać Przemyśl, a władze Przemyśla ich witają

 

 

21.marca o godz. 17 w Przemyślu nastąpi oficjalne przekazanie budynku "Narodowego Domu" dla Ukraińców w Przemyślu. W przekazaniu budynku wezmą m.in. udział : ambasador Ukrainy w Polsce, władze Obwodu Lwowskiego, mer Lwowa i radni lwowscy, przewodniczący Lwowskiej Rady Obwodowej  - Olek Pankiewicz ze "Swobody", partii która nawołuje do przyłączenia do Ukrainy m.in. Przemyśla i dużej części Podkarpacia (czytaj http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/swiat/ukrainscy-nacjonalisci-chca-nam-odebrac-podkarpacie,71842,1). Tak więc Przemyśl i jego władze witają faszyzujących polityków ze Swobody, którzy pochwalają mordy na polskiej, żydowskiej, rosyjskiej  i ukraińskiej ludności cywilnej. Gratulacje!!!

Poniżej kilka wypowiedzi tego wielkiego przyjaciela Polaków:
http://www.zaxid.net/newsua/2010/2/25/165004/

Zastępca przewodniczącego Wszechukraińskiego Stowarzyszenia „Swoboda” Oleg Pańkiewicz jest przekonany, że wszystkie zrealizowane przez Polaków niezgodnie z prawem upamiętnienia na terytorium Zachodniej Ukrainy należy zdemontować.
Oleg Pańkiewicz zapowiedział to 25 lutego w czasie konferencji prasowej we Lwowie.
Pańkiewicz poinformował: "Na kolejnej sesji Lwowskiej Rady Obwodowej przedstawiony zostanie raport komisji kontrolnej Rady Obwodowej, która została powołana po akcie wandalizmu, dokonanym na ukraińskich mogiłach na górze Chryszczatej w Polsce. Komisja bada informacje o upamiętnieniach, zrealizowanych niezgodnie z prawem na terytorium Lwowszczyzny. Takich upamiętnień tylko w naszym obwodzie jest kilkadziesiąt. Będziemy stawiać wnioski o demontaż tych symboli, które mają charakter militarny".
Jak przykłady Oleg Pańkiewicz podał miecz "szczerbiec" na cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie, który, według słów "swobodowca", nawet nie jest przewidziany projektem budowlanym upamiętnienia, pomnik poległych w Hucie Pieniackiej.
"Obecnie w Polsce są rujnowane ukraińskie mogiły wojskowe, ukraińskie groby. To, z pewnością, będziemy robić to samo na Ukrainie ", - dodał Pańkiewicz.

http://www.zaxid.net/newsua/2010/2/25/155431/

We Lwowie zostanie ponownie wydana książka OUN "Na wieczną hańbę Polski"

Wszechukraińskie Stowarzyszenie "Swoboda" planuje ponowne wydanie na Ukrainie książki "Na wieczną hańbę Polski - ostoi barbarzyństwa w Europie" w kwietniu 2010 roku.
Informację o tym przekazał 25 lutego podczas konferencji prasowej we Lwowie zastępca przewodniczącego WS "Swoboda", deputowany Lwowskiej Rady Regionalnej Oleg Pańkiewicz.
Według jego słów, zaplanowano publikację książki "aby przywrócić historyczną prawdę w 80-tą rocznicę pacyfikacji ukraińców".
Jak powiedział Oleg Pańkiewicz, książka "Na wieczną hańbę Polski" została opublikowana w 1931 roku przez OUN. Ona, według zastępcy, jest cennym źródłem zeznań naocznych świadków, diagnoz medycznych i dokumentów z fotografiami, potwierdzających fakty gwałtownych represji wobec ukraińskiego ruchu narodowego, tortur fizycznych księży, szefów organizacji pozarządowych, działaczy ruchu narodowego. Według "swobodowca", książka zawiera także szczegółowe opisy miejsc i nazwisk Ukraińców, poległych z rąk polskich władz okupacyjnych.
"Ta książka jest jednym z nielicznych egzemplarzy, które przetrwały do dziś. Planujemy ponowne wydanie książki w kwietniu tego roku nakładem około 5 tysięcy egzemplarzy, tak jak to było w 1931 roku. Będziemy rozdawać książki w szkołach i w tych miastach i wsiach, gdzie miały miejsce podobne akty terroryzmu, aby obecni mieszkańcy odnowili pamięć o tych, którzy niewinnie zginęli za sprawę ukraińską

http://www.zaxid.net/newsua/2010/2/25/134401/


W Hucie Pieniackiej chcą postawić tablicę z "prawdą historyczną"

Wszechkraińskie Stowarzyszenie "Swoboda" ustanowi w miejscu dawnej wsi Huta Pieniacka (rejon Brody, obwód Lwów) tablicę informacyjną z napisami w języku ukraińskim i angielskim, które głosić będą "to, co naprawdę wydarzyło się w wiosce 28 lutego 1944 roku".
Taką informację przekazał 25 lutego podczas konferencji prasowej we Lwowie, zastępca szefa WS "Swoboda", deputowany Lwowskiej Rady Obwodowej Oleg Pańkiewicz.
"Z okazji 66 rocznicy wydarzeń w Hucie Pieniackiej, gdzie postawiono pomnik poległym Polakom, w tym roku po raz kolejny zgromadzą się przedstawiciele Polski, oczywiście Konsul Generalny i pracownicy Generalnego Konsulatu. Dowiadujemy się, że konsulat zaprosił sąsiednie wspólnoty do udziału we wspólnych obchodach. Ale powstaje pytanie, czego będzie więcej - uczczenia pamięci czy nasilenia antyukraińskiej histerii w Polsce i innych krajach europejskich. Niestety, więcej będzie tego drugiego, więcej antyukrainskich prowokacji, do których nie ma podstaw historycznych "- powiedział Oleg Pańkiewicz.
Według niego, źródła historyczne świadczą o tym, że OUN-UPA i dywizja "Galicja" nie uczestniczyły w zabójstwach cywilnej miejscowej ludności.

"Groby i szczątki cywilnej ludności nie zostały odnalezione na terenie budowy pomnika. Dziwne, że polski Instytut Pamięci Narodowej przeprowadza setki wykopalisk i śledztw, ale nie przeprowadził żadnych w dawnej wsi Huta Pieniacka. W miejscu, gdzie pomnik został zbudowany, nie znaleziono żadnych szczątków ludzkich, ale napis na pomniku mówi coś przeciwnego ... jednocześnie niektórzy badacze twierdzą, że jeśli były rozstrzeliwania, to tylko kierowników wsi, która stała się bazą dla rosyjskich dywersantów i Armii Krajowej ... W Europie obecnie rozpowszechniana jest wersja, że Ukraińcy - to barbarzyńcy, którzy mordowali Polaków, OUN-UPA jest obwiniana o czystki etniczne. My ten mit obalimy"- powiedział Oleg Pańkiewicz. Zauważył też, że naukowcy nie powinni przerywać badania tej stronicy historii.
To właśnie, zgodnie ze słowami Pańkiewicza, zostanie opisane na tablicy informacyjnej, podającej takie informacje, które mogą być potwierdzone przez fakty historyczne.



Олег Панькевич пропонує вшанувати 70-ті роковини польського терору

Oleg Pankiewicz proponuje uszanować 70-tą rocznice polskiego terroru

15 września 2009 roku na sesji Lwowskiej obwodowej rady zastępca głowy „Swobody”, deputowany Oleg Pankiewicz zaproponował  aby na sesji podjąć decyzję co do 70-tej rocznicy terrorystycznych aktów przeciw na pokojowej ukraińskiej ludności dokonywanej przez polskie wojska i policję. W tych dniach wrześniowych w najbliższych dniach mija 70 lat od tragicznych wydarzeń dla Ukraińców, w szczególności, mieszkańców Obwodu lwowskiego, – zaznaczył Oleg Pankiewicz – Odstępując z zachodnioukraińskich ziem, polskie wojska i policja zniszczyły dziesiątki wsi, zabiły setki …W projekcie decyzji, zaproponowanej przez  frakcję Swobody, chodzi o owe informacje, które dotyczą strat poniesionych we wioskach Obwodu Lwowskiego podczas polskiego terroru. W szczególności, w wiosce Diliwach na Strijszczynie zginęło 50 osób, a wieś była w całości spalona. W wiosce Kłodnica spalono 50 dworów (zabudowań, dziedzińców), zabito trzy osoby, w Łuszni przy Drohobyczy, wycofujące się oddziały polskie zabiły 7 osób, w Tustanowiczach zabito 14 osób, w Popielach zabito15 osób.

Frakcja „Swoboda” proponuje zwrócić się do Lwowskiej obwodowej administracja państwowy, narządów miejscowego samorządu z wymaganiem przeprowadzić przedsięwzięcia z uszanowania zmarłych, którzy zginęli od rąk polskiego wojska i policji we wrześniu 1939 roku na ziemiach Zachodniej Ukrainy. „Swoboda” również proponuje oficjalnie ustalić dzień Poszanowania ofiar polskiego terroru – w każdą drugą niedzielę września, a także, w celu studiowania i należnej oceny faktów terroru przeciw Ukraińcom w XX stuleciu, stworzyć dorywczą kontrolną komisję Lwowskiej obwodowej rady. Projekt tej decyzji deputowani rozpatrzą na tej sesji Lwowskiej obwodowej rady.

Służba prasowa: Lwowskiej obwodowej organizacji „Swoboda”

 

 

Święto Ukraińców w Przemyślu

W nadchodzących dniach, zostanie przekazany formalnie „Dom Narodowy” dla społeczności ukraińskiej. Ten stojący nieopodal rynku okazały budynek jest kolejnym obiektem jaki społeczność ukraińska otrzymuje w mieście w darze od państwa polskiego. Oczywiście jeszczenie objęła go  formalnie we władanie, a już słyszymy o domaganiu się ze środków publicznych 3 mln zł na jego remont. Oczywiście nie są to dla państwa polskiego powalające kwoty. Przecież o to nie chodzi, ale o pewną przyzwoitość.

Związek Ukraińców w Polsce jest istotnym członkiem Światowego Kongresu Ukraińców, który to koordynuje działania, w dużej części nacjonalistycznie nastawionej części narodu ukraińskiego. To  stamtąd  płyną instrukcje w sprawie polityki władz zachodniej Ukrainy w stosunku do mniejszości polskiej. Dlatego też twierdzenie, że organizacja mniejszości ukraińskiej w Polsce nie ma wpływu na politykę na zachodniej Ukrainie jest kompletna bzdurą.

Dziś należało by się zapytać posłów PO Panów Rząsy i Tomańskiego, gdzie wasze słowa honoru, iż po przekazaniu budynku dla Ukraińców, Polacy we Lwowie otrzymają podobny, w rejonie rynku. Gdzie są teraz naiwni radni PO i SLD z Przemyśla, którzy glosowali za przekazaniem budynku,  bez gwarancji co do podobnego kroku ze strony władz Lwowa.

Panowie, społeczeństwo Przemyśla wkrótce Wam podziękuję za taką dbałość o naszych rodaków na wschodzie!  Nie liczcie, że o tym przestaniemy mówić i to po nazwisku.

 

Jarosław ma starostę widzacego kwestie racji stanu RP

Gratulacje dla jarosławian, za dobry wybór. To nie to co wiekszość cienkich, naiwnych  i przestraszonych przemyskich rajców!

"Starosta jarosławski Jerzy Batycki jest zwolennikiem zerwania współpracy z rejonem jaworowskim. – To chyba jedyna słuszna droga. Będziemy rezygnowali z tej współpracy. Od kilku lat współpraca była bardziej na papierze. Próbowaliśmy ją reaktywować. Mieliśmy pomysły na wspólne wnioski, ale są wartości cenniejsze od pieniędzy – mówi starosta Jerzy Batycki. Starosta zapowiada, że będzie namawiał radnych do podjęcia decyzji o zerwaniu umowy partnerskiej z rejonem jaworowskim".

Życie Podkarpackie” z dnia 16 marca 2011

 

Dzialacze ukraińscy piszą skargi

Oto mamy kolejny akt zaslepienia tej części mniejszosci ukraińskiej w Polsce, która promuje nacjonalizm.  

Proszę zobaczyć poniższy tekst. Roi się w nim od absurdalnych tez i manipulacji faktami. Zniszczenie nielegalnego pomnika UPA na Chryszczatej, na rozbiórkę którego była decyzja administracyjna jest nazywany aktem wandalizmu. Podobnie ze spaleniem wieńca  na ukraińskim cmentarzu w Pikulicach, gdzie prokuratura orzekła, iż wieniec zapalił się od świeczki. Takich bzdur jest coraz więcej, wszystko po to aby wyłudzić kolejne pieniądze od państwa.

Czekamy co dalej?

 

http://nslowo.pl/content/view/1552/135/

Wizerunek Ukraińca w telewizji polskiej


Związek Ukraińców w Polsce, korzystając z porad Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, opracował raport o obiektywizmie w polskich mediach w temacie stosunków polsko-ukraińskich. Zgodnie z tym dokumentem, w mediach - zwłaszcza w telewizji - ostatnio można zaobserwować tendencje kreowania negatywnego wizerunku Ukraińca. Jednak instytucji, odpowiedzialnych za przeciwdziałanie tego typu dyskryminacji, nie ma.

W latach 2008 - 2010 w środkach masowego przekazu nad Wisłą odnotowano jednostronne naświetlanie stosunków polsko-ukraińskich w kontekście przeszłości, głównie historii lat 1939 - 1947.  Warto zwrócić szczególną uwagę na fakt używanie języka nienawiści, który sprzyja narastaniu wrogości i nietolerancji w społeczeństwie polskim. W ocenie raportu, to właśnie było przyczyną przejawów agresji w niektórych regionach, a objawiły się one w aktach wandalizmu. Jako przykład można podać zniszczenie krzyża na Górze Chryszczata, postawionego ku pamięci członków ukraińskiego podziemia, którzy zginęli w 1947 roku, lub zniszczenie w zeszłym roku we Wrocławiu tablicy pamiątkowej ofiar akcji "Wisła". Dzisiaj największym źródłem komunikacji jest Internet - i to oczywiste, właśnie w nim znajduje odzwierciedlenie reakcja społeczeństwa: w internetowej sieci znajdziemy agresję słowną wobec Ukraińców oraz niski stopień pozytywnej oceny społecznej mniejszości ukraińskiej w Polsce.

     Tendencyjność, manipulacja i ...

Sposób pokazywania przez publiczne media tematów polsko-ukraińskich poważnie narusza ustawę o radiofonii i telewizji. Przedmiotowa ustawa w szczególności stanowi, że " Publiczna radiofonia i telewizja realizuje misję publiczną, oferując, na zasadach określonych w ustawie, całemu społeczeństwu i poszczególnym jego częściom, zróżnicowane programy i inne usługi w zakresie informacji, publicystyki, kultury, rozrywki, edukacji i sportu, cechujące się pluralizmem, bezstronnością, wyważeniem i niezależnością"
Ale co tak naprawdę oferują te media? "Bandy UPA" - to stwierdzenie, na przykład, używał  dziennikarz podczas programu informacyjnego "Wiadomości» 5 lutego 2010 roku w audycji telewizji publicznej "TVP1". Ale "bandy UPA" są powtarzane także w innych programach - na przykład w związku z wyborami prezydenckimi na Ukrainie w zeszłym roku została zintensyfikowana kampania informacyjna na temat decyzji Wiktora Juszczenki o przyznaniu Stepanowi Banderze tytułu Bohatera Ukrainy.

  I tak, 30 stycznia 2010 r., ten sam program «Wiadomości» pokazał materiał, w którym dziennikarka stwierdziła, że "... Juszczenko... uznał bandy UPA za zasłużonych uczestników walki o niepodległość Ukrainy". W temacie pojawiło się wiele błędów rzeczowych: o Banderze mówiono o jako o "przywódcy UPA". W rzeczywistości on nigdy nie kierował UPA - a to jest informacja ogólnie dostępna. Jak stwierdzono w raporcie "celem tolerowania takich błędów rzeczowych było zwykłe  umacnianie stereotypów, wykreowanych w okresie komunistycznym, kiedy ukraiński ruch wyzwoleńczy potępiano za wszelkiego rodzaju zbrodnie."

W wielu programach jako "ekspert" z zagadnień historii dwóch narodów wystąpił ksiądz T. Isakowicz - Zaleski. W tym przypadku zamiast naukowej analizy w wywiadzie z nim na pierwszy plan zostały wysunięte tezy, które budziły emocje widza lub słuchacza. Można było zwłaszcza posłuchać, że "Kresowian zamordowano dwa razy: raz - ciosem siekiery, drugi - przez zapomnienie", а "zbrodni dokonał wrzód na ciele ukraińskiego narodu". Ta kontrowersyjna informacja nie wywołała żadnej reakcji dziennikarzy, którzy prowadzili program: i tak, na przykład, w jednej audycji o lwowskich profesorach wiadomy ksiądz podał nieprawdziwe dane, mianowicie on powiedział, że polskich profesorów we Lwowie podczas wojny zamordowali Ukraińcy – żołnierze batalionów «Rolland» і «Nachtigal». Tymczasem ta zbrodnia została przez polskich historyków dobrze zbadana – wystarczyło tylko zajrzeć do ich opracowań. Fakt, że nie było żadnej reakcji dziennikarza, "świadczy nie tylko o braku profesjonalizmu z jego strony, ale i o tym, ze dziennikarz realizował z góry założoną tezę" –  oświadczono w raporcie. W wielu wypadkach można było zauważyć nie tylko odejście od zasad obiektywizmu i dziennikarskiej dokładności, ale i obniżenie poziomu dialogu na temat przeszłości lub zastosowanie podwójnych standardów. Dlatego widz usłyszał o "skrajnych nacjonalistach" wtedy, gdy nadawano reportaże z protestów pod placówkami dyplomatycznymi Ukrainy i Polski, także usłyszał ksenofobiczne stwierdzenia o "młodzieży ukraińskiej, która gra w piłkę na kościach zamordowanych Polaków" albo to, że "ukraińska mniejszość rządzi w naszym państwie większością". Można było również fotografię przybitych do drzewa dzieci szalonej Cyganki – fotografia miała pokazać okrucieństwa Ukraińców, chociaż oni żadnego związku z tą zbrodnią nie mieli.

...rezultat

Wrogą reakcję społeczeństwa można zauważyć nie tylko w internecie, gdzie pod informacją o Ukrainkach w Gdańsku czytamy o "ukraińskich prostytutkach". Taka wrogość jest realna: oto nieznani przestępcy wdzierają się na teren  greko - katolickiej parafii w Szczecinie, tam atakują i obrażają wiernych; wandale niszczą pomnik i podpalają wianek  na cmentarzu w Pikulicach; ktoś rozbił lampy przy wejściu do greko - katolickiej katedry w Przemyślu; jeszcze ktoś inny wyskrobał wulgarne słowa na murach cerkwi w Szprotawie lub zniszczył tablicę drogową koło Bielanki, napisaną cyrylicą.  
Natomiast efektu działań odpowiedzialnych organów - nie ma. Związek Ukraińców w Polsce od początku 2008 r. do lipca 2010 r. składał skargi do instytucji, odpowiedzialnych za porządek medialny i monitorowanie przestrzegania praw obywateli: do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, Rzecznika Praw Obywatelskich i pełnomocnika polskiego rządu do spraw równouprawnienia.
Rezultatem takiej medialnej kampanii nienawiści, skierowanej przeciwko Ukraińcom, może być to, że dla widza kłamstwo, powtórzone kilka razy, staje się prawdą. Powstaje pytanie: jak według takich zasad w świadomości polskiego społeczeństwa może funkcjonować Ukrainiec, skoro jego wielokrotnie prezentowano jako skrajnego nacjonalistę lub mordercę?

Cały artykuł ukazał się 15 marca 2011 r.

"Nasze słowo" № 8, 20 lutego 2011 - zamieszczono część pierwszą artykułu.

 

Banderowcy na przejściu granicznym

Coraz więcej Polaków widzi problem, może poza Prezydentem  i radnymi Przemyśla!!!

Interpelacja posła Szramy -   

 

Bytom, dnia 28 lutego 2011r.

Wojciech Szarama 

Poseł na Sejm RP

Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość

 

 

Szanowny Pan

Radosław Sikorski

 

Minister Spraw Zagranicznych

                                                                                 

Na podstawie art. 192 Regulaminu Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej (M. P. z 2002 r. Nr 23, poz. 398, z 2003 r. Nr 23, poz. 337, z 2004 r. Nr 12, poz. 182, z 2005 r. Nr 16, poz. 263, Nr 42, poz. 556, Nr 66, poz. 912, Nr 76, poz. 1062, z 2006 r. Nr 15, poz. 194 oraz z 2007 r. Nr 23, poz. 253) kieruję do Pana Ministra interpelację w sprawie gloryfikacji UPA na Ukrainie

            Czwartego marca we wsi Krakowiec, w której znajduje się polsko-ukraińskie przejście graniczne, odbędą się uroczystości ku czci dowódcy tzw. Ukraińskiej Powstańczej Armii Romana Szuchewycza. Miejsce to jest znane z oddania temu ukraińskiemu nacjonaliście. Corocznie odbywają się tu imprezy sportowe jego imienia, takie jak zawody w piłce nożnej, siatkówce i tenisie stołowym. Krakowiec stara się również o nadanie Szuchewyczowi tytułu honorowego obywatela. Imię dowódcy UPA nosi także znajdująca się w Krakowcu szkoła. W tym roku jeden z jej pracowników wysunął inicjatywę stworzenia muzeum im. Romana Szuchewycza. Jedynymi przeszkodami w jego utworzeniu są obecnie środki finansowe oraz brak miejsca w którym mogłoby powstać. Roman Szuchewycz, jako dowódca UPA, jest odpowiedzialny za zamordowanie przez tę formację ok. 120 tys. Polaków, a także wielu Żydów, Ormian, Czechów, Niemców oraz Ukraińców sprzeciwiających się polityce nacjonalistów.

            Tego typu działania nie są niestety odosobnione. 16 lutego br. deputowani Jaworowskiej Rady Rejonowej podjęli uchwałę o nadaniu tytułów honorowego obywatela rejonu Stepanowi Banderze i Romanowi Szuchewyczowi. Wcześniej podobne uchwały przyjęły rady miast Jaworów i Nowojaworowsk. W obwodzie lwowskim Banderę uhonorowały w ten sposób miejscowości Truskawiec, Radziechów, Czerwonohrad (dawny Krystynopol), Żółkiew, Dublany, Rawa Ruska, Sokal, Wołświn oraz Lwów, Tarnopol, Iwano-Frankowsk (dawny Stanisławów), Chust (obwód zakarpacki) i Trembowla (obwód tarnopolski).

Posunięcia takie budzą głęboki sprzeciw ofiar ukraińskich nacjonalistów oraz ich rodzin.

            Biorąc powyższe informacje pod uwagę uprzejmie proszę o odpowiedź na następujące pytania:

1.      Jakie jest stanowisko Ministerstwa Spraw Zagranicznych w przedmiotowej sprawie?

2.      Czy kierowane przez Pana ministerstwo rozważa reakcję na tego typu działania polityków ukraińskich?

Z poważaniem

Wojciech Szarama

Poseł na Sejm RP

 

za.isakowicz .pl

 

Czy w Przemyślu prześladuje się mniejszości

 

 

W związku z licznymi pytaniami dotyczącymi finansowania mniejszości narodowych w Przemyślu, załączam wybrane fragmenty raportu Najwyższej Izby Kontroli Delegatura w Rzeszowie z 2010 r. Uważam, iż pewne dane dadzą dużo do myślenia, zwłaszcza w kontekście przepełnionych przemyskich szkół i ilości publicznych pieniędzy wydawanych na jednego przedstawiciela mniejszości. Liczby te powinni znać bezrobotni stający pod Miejskim Ośrodkiem Pomocy Społecznej.

 

 

Na podstawie art. 2 ust. 2 ustawy z dnia 23 grudnia 1994 r. o Najwyższej izbie Kontroli (Dz. U. z 2007 r. Nr 231, poz. 1701 ze zm.), zwanej dalej ustawa o NIK, Najwyższa Izba Kontroli Delegatura w Rzeszowie przeprowadziła w Urzędzie Miejskim w Przemyślu kontrolę realizacji w latach 2007- 2009 zadań wynikających z ustawy z dnia 6 stycznia 2005 r. o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym (Dz. U. Nr 17, poz. 141 ze zm.).

W związku z kontrolą, której wyniki przedstawione zostały w protokole kontroli podpisanym w dniu 25 stycznia 2010 r., Najwyższa Izba Kontroli, na podstawie art. 60 ust. 1 ustawy o NIK, przekazuje Panu Prezydentowi niniejsze

WYSTĄPIENIE POKONTROLNE

Najwyższa Izba Kontroli ocenia pozytywnie realizację zadań wynikających z ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym.

1. W kontroli ustalono, iż według stanu z 27 listopada_2009 r. do mniejszości narodowej ukraińskiej należało 139 osób (tj. 0.2% mieszkańców Gminy), a do mniejszości etnicznej romskiej -138 osób.

2. Realizowane przez Gminę zadania swym zakresem były zgodne z zadaniami określonymi wart. 18 ust. 2 w/w ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym. Na ich realizację w latach 2007-2009 przeznaczono ogółem 5.498.623,46 zł, z tego z budżetu Państwa - 3.347.464,85 zł, zaś ze środków własnych Gminy - 2.151.158,61 zł. Przeciętnie rocznie na jedną, osobę stanowiącą mniejszość narodową i etniczną wydatkowano 8.486 zł.

 

 

 

Najwyższa Izba Kontroli ocenia pozytywnie przekazanie przez Gminę subwencji oświatowej, wraz z jej zwiększeniem ze środków własnych Gminy, do szkół do których uczęszczali uczniowie stanowiący ukraińską mniejszość narodowa i romską mniejszość etniczną. Środki finansowe skierowane do Zespołu Szkół Ogólnokształcących (ZSO). w którym nauczano w języku ukraińskim, znacząco przekraczały subwencję oświatową:

o 54% w 2007 r. (subwencja stanowiła 783.867 zł - przekazano 1.207.517 zł), o 64,5% w 2008 r. (subwencja stanowiła 845.814 zł - przekazano 1.391.114 zł") i o 63% w 2009 r. (subwencja stanowiła 950.217 zł - przekazano 1.548.615 zł).

Źródłem zwiększenia środków skierowanych do ZSO były środki własne Gminy. Pozwoliło to na prowadzenie szerokiego zakresu i różnorodności dodatkowych zadań edukacyjnych umożliwiających zarówno wyrównywanie poziomu wiedzy uczniów w ramach realizowanego podstawowego programu nauczania, jak też w ramach zajęć dodatkowych w zakresie podtrzymywania poczucia tożsamości narodowej, językowej i religijne.