Moje książki

Granica w ogniu

Bezpieczeństwo Polski

Polecane strony
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Moim zdaniem

Dzialacze ukraińscy piszą skargi

Oto mamy kolejny akt zaslepienia tej części mniejszosci ukraińskiej w Polsce, która promuje nacjonalizm.  

Proszę zobaczyć poniższy tekst. Roi się w nim od absurdalnych tez i manipulacji faktami. Zniszczenie nielegalnego pomnika UPA na Chryszczatej, na rozbiórkę którego była decyzja administracyjna jest nazywany aktem wandalizmu. Podobnie ze spaleniem wieńca  na ukraińskim cmentarzu w Pikulicach, gdzie prokuratura orzekła, iż wieniec zapalił się od świeczki. Takich bzdur jest coraz więcej, wszystko po to aby wyłudzić kolejne pieniądze od państwa.

Czekamy co dalej?

 

http://nslowo.pl/content/view/1552/135/

Wizerunek Ukraińca w telewizji polskiej


Związek Ukraińców w Polsce, korzystając z porad Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, opracował raport o obiektywizmie w polskich mediach w temacie stosunków polsko-ukraińskich. Zgodnie z tym dokumentem, w mediach - zwłaszcza w telewizji - ostatnio można zaobserwować tendencje kreowania negatywnego wizerunku Ukraińca. Jednak instytucji, odpowiedzialnych za przeciwdziałanie tego typu dyskryminacji, nie ma.

W latach 2008 - 2010 w środkach masowego przekazu nad Wisłą odnotowano jednostronne naświetlanie stosunków polsko-ukraińskich w kontekście przeszłości, głównie historii lat 1939 - 1947.  Warto zwrócić szczególną uwagę na fakt używanie języka nienawiści, który sprzyja narastaniu wrogości i nietolerancji w społeczeństwie polskim. W ocenie raportu, to właśnie było przyczyną przejawów agresji w niektórych regionach, a objawiły się one w aktach wandalizmu. Jako przykład można podać zniszczenie krzyża na Górze Chryszczata, postawionego ku pamięci członków ukraińskiego podziemia, którzy zginęli w 1947 roku, lub zniszczenie w zeszłym roku we Wrocławiu tablicy pamiątkowej ofiar akcji "Wisła". Dzisiaj największym źródłem komunikacji jest Internet - i to oczywiste, właśnie w nim znajduje odzwierciedlenie reakcja społeczeństwa: w internetowej sieci znajdziemy agresję słowną wobec Ukraińców oraz niski stopień pozytywnej oceny społecznej mniejszości ukraińskiej w Polsce.

     Tendencyjność, manipulacja i ...

Sposób pokazywania przez publiczne media tematów polsko-ukraińskich poważnie narusza ustawę o radiofonii i telewizji. Przedmiotowa ustawa w szczególności stanowi, że " Publiczna radiofonia i telewizja realizuje misję publiczną, oferując, na zasadach określonych w ustawie, całemu społeczeństwu i poszczególnym jego częściom, zróżnicowane programy i inne usługi w zakresie informacji, publicystyki, kultury, rozrywki, edukacji i sportu, cechujące się pluralizmem, bezstronnością, wyważeniem i niezależnością"
Ale co tak naprawdę oferują te media? "Bandy UPA" - to stwierdzenie, na przykład, używał  dziennikarz podczas programu informacyjnego "Wiadomości» 5 lutego 2010 roku w audycji telewizji publicznej "TVP1". Ale "bandy UPA" są powtarzane także w innych programach - na przykład w związku z wyborami prezydenckimi na Ukrainie w zeszłym roku została zintensyfikowana kampania informacyjna na temat decyzji Wiktora Juszczenki o przyznaniu Stepanowi Banderze tytułu Bohatera Ukrainy.

  I tak, 30 stycznia 2010 r., ten sam program «Wiadomości» pokazał materiał, w którym dziennikarka stwierdziła, że "... Juszczenko... uznał bandy UPA za zasłużonych uczestników walki o niepodległość Ukrainy". W temacie pojawiło się wiele błędów rzeczowych: o Banderze mówiono o jako o "przywódcy UPA". W rzeczywistości on nigdy nie kierował UPA - a to jest informacja ogólnie dostępna. Jak stwierdzono w raporcie "celem tolerowania takich błędów rzeczowych było zwykłe  umacnianie stereotypów, wykreowanych w okresie komunistycznym, kiedy ukraiński ruch wyzwoleńczy potępiano za wszelkiego rodzaju zbrodnie."

W wielu programach jako "ekspert" z zagadnień historii dwóch narodów wystąpił ksiądz T. Isakowicz - Zaleski. W tym przypadku zamiast naukowej analizy w wywiadzie z nim na pierwszy plan zostały wysunięte tezy, które budziły emocje widza lub słuchacza. Można było zwłaszcza posłuchać, że "Kresowian zamordowano dwa razy: raz - ciosem siekiery, drugi - przez zapomnienie", а "zbrodni dokonał wrzód na ciele ukraińskiego narodu". Ta kontrowersyjna informacja nie wywołała żadnej reakcji dziennikarzy, którzy prowadzili program: i tak, na przykład, w jednej audycji o lwowskich profesorach wiadomy ksiądz podał nieprawdziwe dane, mianowicie on powiedział, że polskich profesorów we Lwowie podczas wojny zamordowali Ukraińcy – żołnierze batalionów «Rolland» і «Nachtigal». Tymczasem ta zbrodnia została przez polskich historyków dobrze zbadana – wystarczyło tylko zajrzeć do ich opracowań. Fakt, że nie było żadnej reakcji dziennikarza, "świadczy nie tylko o braku profesjonalizmu z jego strony, ale i o tym, ze dziennikarz realizował z góry założoną tezę" –  oświadczono w raporcie. W wielu wypadkach można było zauważyć nie tylko odejście od zasad obiektywizmu i dziennikarskiej dokładności, ale i obniżenie poziomu dialogu na temat przeszłości lub zastosowanie podwójnych standardów. Dlatego widz usłyszał o "skrajnych nacjonalistach" wtedy, gdy nadawano reportaże z protestów pod placówkami dyplomatycznymi Ukrainy i Polski, także usłyszał ksenofobiczne stwierdzenia o "młodzieży ukraińskiej, która gra w piłkę na kościach zamordowanych Polaków" albo to, że "ukraińska mniejszość rządzi w naszym państwie większością". Można było również fotografię przybitych do drzewa dzieci szalonej Cyganki – fotografia miała pokazać okrucieństwa Ukraińców, chociaż oni żadnego związku z tą zbrodnią nie mieli.

...rezultat

Wrogą reakcję społeczeństwa można zauważyć nie tylko w internecie, gdzie pod informacją o Ukrainkach w Gdańsku czytamy o "ukraińskich prostytutkach". Taka wrogość jest realna: oto nieznani przestępcy wdzierają się na teren  greko - katolickiej parafii w Szczecinie, tam atakują i obrażają wiernych; wandale niszczą pomnik i podpalają wianek  na cmentarzu w Pikulicach; ktoś rozbił lampy przy wejściu do greko - katolickiej katedry w Przemyślu; jeszcze ktoś inny wyskrobał wulgarne słowa na murach cerkwi w Szprotawie lub zniszczył tablicę drogową koło Bielanki, napisaną cyrylicą.  
Natomiast efektu działań odpowiedzialnych organów - nie ma. Związek Ukraińców w Polsce od początku 2008 r. do lipca 2010 r. składał skargi do instytucji, odpowiedzialnych za porządek medialny i monitorowanie przestrzegania praw obywateli: do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, Rzecznika Praw Obywatelskich i pełnomocnika polskiego rządu do spraw równouprawnienia.
Rezultatem takiej medialnej kampanii nienawiści, skierowanej przeciwko Ukraińcom, może być to, że dla widza kłamstwo, powtórzone kilka razy, staje się prawdą. Powstaje pytanie: jak według takich zasad w świadomości polskiego społeczeństwa może funkcjonować Ukrainiec, skoro jego wielokrotnie prezentowano jako skrajnego nacjonalistę lub mordercę?

Cały artykuł ukazał się 15 marca 2011 r.

"Nasze słowo" № 8, 20 lutego 2011 - zamieszczono część pierwszą artykułu.

 

Banderowcy na przejściu granicznym

Coraz więcej Polaków widzi problem, może poza Prezydentem  i radnymi Przemyśla!!!

Interpelacja posła Szramy -   

 

Bytom, dnia 28 lutego 2011r.

Wojciech Szarama 

Poseł na Sejm RP

Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość

 

 

Szanowny Pan

Radosław Sikorski

 

Minister Spraw Zagranicznych

                                                                                 

Na podstawie art. 192 Regulaminu Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej (M. P. z 2002 r. Nr 23, poz. 398, z 2003 r. Nr 23, poz. 337, z 2004 r. Nr 12, poz. 182, z 2005 r. Nr 16, poz. 263, Nr 42, poz. 556, Nr 66, poz. 912, Nr 76, poz. 1062, z 2006 r. Nr 15, poz. 194 oraz z 2007 r. Nr 23, poz. 253) kieruję do Pana Ministra interpelację w sprawie gloryfikacji UPA na Ukrainie

            Czwartego marca we wsi Krakowiec, w której znajduje się polsko-ukraińskie przejście graniczne, odbędą się uroczystości ku czci dowódcy tzw. Ukraińskiej Powstańczej Armii Romana Szuchewycza. Miejsce to jest znane z oddania temu ukraińskiemu nacjonaliście. Corocznie odbywają się tu imprezy sportowe jego imienia, takie jak zawody w piłce nożnej, siatkówce i tenisie stołowym. Krakowiec stara się również o nadanie Szuchewyczowi tytułu honorowego obywatela. Imię dowódcy UPA nosi także znajdująca się w Krakowcu szkoła. W tym roku jeden z jej pracowników wysunął inicjatywę stworzenia muzeum im. Romana Szuchewycza. Jedynymi przeszkodami w jego utworzeniu są obecnie środki finansowe oraz brak miejsca w którym mogłoby powstać. Roman Szuchewycz, jako dowódca UPA, jest odpowiedzialny za zamordowanie przez tę formację ok. 120 tys. Polaków, a także wielu Żydów, Ormian, Czechów, Niemców oraz Ukraińców sprzeciwiających się polityce nacjonalistów.

            Tego typu działania nie są niestety odosobnione. 16 lutego br. deputowani Jaworowskiej Rady Rejonowej podjęli uchwałę o nadaniu tytułów honorowego obywatela rejonu Stepanowi Banderze i Romanowi Szuchewyczowi. Wcześniej podobne uchwały przyjęły rady miast Jaworów i Nowojaworowsk. W obwodzie lwowskim Banderę uhonorowały w ten sposób miejscowości Truskawiec, Radziechów, Czerwonohrad (dawny Krystynopol), Żółkiew, Dublany, Rawa Ruska, Sokal, Wołświn oraz Lwów, Tarnopol, Iwano-Frankowsk (dawny Stanisławów), Chust (obwód zakarpacki) i Trembowla (obwód tarnopolski).

Posunięcia takie budzą głęboki sprzeciw ofiar ukraińskich nacjonalistów oraz ich rodzin.

            Biorąc powyższe informacje pod uwagę uprzejmie proszę o odpowiedź na następujące pytania:

1.      Jakie jest stanowisko Ministerstwa Spraw Zagranicznych w przedmiotowej sprawie?

2.      Czy kierowane przez Pana ministerstwo rozważa reakcję na tego typu działania polityków ukraińskich?

Z poważaniem

Wojciech Szarama

Poseł na Sejm RP

 

za.isakowicz .pl

 

Czy w Przemyślu prześladuje się mniejszości

 

 

W związku z licznymi pytaniami dotyczącymi finansowania mniejszości narodowych w Przemyślu, załączam wybrane fragmenty raportu Najwyższej Izby Kontroli Delegatura w Rzeszowie z 2010 r. Uważam, iż pewne dane dadzą dużo do myślenia, zwłaszcza w kontekście przepełnionych przemyskich szkół i ilości publicznych pieniędzy wydawanych na jednego przedstawiciela mniejszości. Liczby te powinni znać bezrobotni stający pod Miejskim Ośrodkiem Pomocy Społecznej.

 

 

Na podstawie art. 2 ust. 2 ustawy z dnia 23 grudnia 1994 r. o Najwyższej izbie Kontroli (Dz. U. z 2007 r. Nr 231, poz. 1701 ze zm.), zwanej dalej ustawa o NIK, Najwyższa Izba Kontroli Delegatura w Rzeszowie przeprowadziła w Urzędzie Miejskim w Przemyślu kontrolę realizacji w latach 2007- 2009 zadań wynikających z ustawy z dnia 6 stycznia 2005 r. o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym (Dz. U. Nr 17, poz. 141 ze zm.).

W związku z kontrolą, której wyniki przedstawione zostały w protokole kontroli podpisanym w dniu 25 stycznia 2010 r., Najwyższa Izba Kontroli, na podstawie art. 60 ust. 1 ustawy o NIK, przekazuje Panu Prezydentowi niniejsze

WYSTĄPIENIE POKONTROLNE

Najwyższa Izba Kontroli ocenia pozytywnie realizację zadań wynikających z ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym.

1. W kontroli ustalono, iż według stanu z 27 listopada_2009 r. do mniejszości narodowej ukraińskiej należało 139 osób (tj. 0.2% mieszkańców Gminy), a do mniejszości etnicznej romskiej -138 osób.

2. Realizowane przez Gminę zadania swym zakresem były zgodne z zadaniami określonymi wart. 18 ust. 2 w/w ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym. Na ich realizację w latach 2007-2009 przeznaczono ogółem 5.498.623,46 zł, z tego z budżetu Państwa - 3.347.464,85 zł, zaś ze środków własnych Gminy - 2.151.158,61 zł. Przeciętnie rocznie na jedną, osobę stanowiącą mniejszość narodową i etniczną wydatkowano 8.486 zł.

 

 

 

Najwyższa Izba Kontroli ocenia pozytywnie przekazanie przez Gminę subwencji oświatowej, wraz z jej zwiększeniem ze środków własnych Gminy, do szkół do których uczęszczali uczniowie stanowiący ukraińską mniejszość narodowa i romską mniejszość etniczną. Środki finansowe skierowane do Zespołu Szkół Ogólnokształcących (ZSO). w którym nauczano w języku ukraińskim, znacząco przekraczały subwencję oświatową:

o 54% w 2007 r. (subwencja stanowiła 783.867 zł - przekazano 1.207.517 zł), o 64,5% w 2008 r. (subwencja stanowiła 845.814 zł - przekazano 1.391.114 zł") i o 63% w 2009 r. (subwencja stanowiła 950.217 zł - przekazano 1.548.615 zł).

Źródłem zwiększenia środków skierowanych do ZSO były środki własne Gminy. Pozwoliło to na prowadzenie szerokiego zakresu i różnorodności dodatkowych zadań edukacyjnych umożliwiających zarówno wyrównywanie poziomu wiedzy uczniów w ramach realizowanego podstawowego programu nauczania, jak też w ramach zajęć dodatkowych w zakresie podtrzymywania poczucia tożsamości narodowej, językowej i religijne.

 

Przemyśl buduje cmentarz dla UPA

 

W lutym br. Prezydent Robert Choma  przedstawił „Lokalny Program Rewitalizacji Miasta Przemyśla na lata 2010 -2015”. Na  164 stronie wspomnianego dokumentu widnieje pod pozycją 23. plan inwestycyjny na kwotę 900 000 zł  Adaptacja, ochrona i konserwacja obiektu – Ukraiński Cmentarz Wojskowy w Przemyślu. Dla postronnego czytelnika jest to zwykły cmentarz wojenny, dla wtajemniczonych wiadomo, iż na tym cmentarzu leżą zmarli na gruźlicę żołnierze ukraińscy z 1920 r., a przede wszystkim pochowani kilka lat temu członkowie UPA, którzy zginęli atakując ludność cywilną i Wojsko Polskie w styczniu 1946 r. w Birczy. Społeczeństwo gminy Bircza nie zgodziło się aby mordercy mieli upamiętnienie na terenie ich gminy. Teraz władze Przemyśla za pieniądze niedoszłych ofiar budują nekropolię mordercom! Druga sprawa, to co ma być wykonane aż za  900 000 zł? Odpowiedz znajdziemy w dokumencie: „Oczyszczenie z otaczających zakrzaczeń na działce nr 973, stworzenie zaplecza sanitarnego, doprowadzenie wody oraz energii elektrycznej”.

Warto tu wspomnieć, iż cmentarze żołnierzy polskich, którzy zginęli za Ojczyznę są od lat nieremontowane.

 

Na tym nie koniec! Kolejną inwestycją jest (pozycja nr 20 na str. 164) Renowacja i adaptacja zabytkowego budynku przy ul. T. Kościuszki 5 – z przeznaczeniem na cele kulturalne na kwotę 3 000 000 zł. Oczywiście chodzi o remont budynku, który niedawno otrzymał Związek Ukraińców w Polsce na własną działalność. Warto przypomnieć, iż państwo polskie przekazało obiekt znajdujący się na przemyskim Rynku warty kilka milionów złotych, a teraz jeszcze społeczeństwo Przemyśla będzie płaciło za jego remont. Sprawa Domu Polskiego we Lwowie nie istnieje!

 

Inną inwestycją jest remont budynku w którym się mieści siedziba grekokatolickiego arcybiskupa w Przemyślu na kwotę 7 850 000 zł. Oczywiście nikt się nie pyta gdzie mieszka arcybiskup rzymskokatolicki we Lwowie oraz co z kościołem św. Marii Magdaleny oraz kilkudziesięcioma kościołami i obiektami, które są prawną własnością kościoła na zachodniej Ukrainie!

 

 

 

Prezydent Przemyśla zamyka się na patriotyzm

 

 

Przyszło nowe. Wraz ze zmianą zaplecza politycznego obecny Prezydent Przemyśla, coraz bardziej dryfuje w kierunku wschodnim (tak mentalnie jak i duchowo).

Oczywiście, wszystko zmienia się z czasem. Kiedyś manifestacyjnie demonstrował swoje członkostwo zarządzie Stowarzyszenia Obrońców Pamięci Orląt Przemyskich, teraz wycina nazwę tego stowarzyszenia z tablicy na pomniku, który odbudowała właśnie wspomniana organizacja.

Kolejną zmianą jest tolerowanie świętowania w szkole dla mniejszości ukraińskiej świąt o zabarwieniu faszystowskim (dzień UPA).

Jednak prawdziwie odkrywa się już w lokalny programie  rewitalizacji Miasta Przemyśla na lata 2010 – 2015 z lutego 2011 roku. Na str. 85 i 86 w wykazie znaczących stowarzyszeń społeczno-kulturalnych, które mają wpływ na kulturalny obraz miasta wycina:  Związek Harcerstwa Polskiego (ponad 100 lat istnienia), Związek Strzelecki Strzelec (ponad 100 lat), Polskie Towarzystwo Historyczne (ponad 80 lat) czy też Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznych z Przemyśla, która to organizacja rozsławia poprzez swoje akcje nasze miasto w Polsce.

Kto za to jest np.  Podkarpackie Stowarzyszenie „Gospel”, Towarzystwo Edukacji Teatralne,  Przemyskie Centrum Inicjatyw Kulturalnych „Mytusa”.

Dla wszystkich zdziwionych, teraz tak już będzie. A może nawet lepiej.

 

UPA to nie partyzanci, to bandyci

Polecam wywiad Ewy Siemaszko z dzisiejszej Rzeczpospolitej

http://www.rp.pl/artykul/9133,612424-UPA-to-nie-partyzanci---to-bandyci.html

 

Morderca Polaków, Żydów, Czechów, Ormian i Ukraińców uhonorowany

Jak podaje zachodnioukraiński portal Zaxid.net 12 lutego pod pomnikiem dowódcy UPA na Wołyniu Dmytro Klaczkiwskiego, z którego inicjatywy rozpoczęło się ludobójstwo ludności Wołynia w 1943 roku, organizacje „patriotyczne”  i żołnierze oddali mu hołd.

To, że jakieś grupy „kombatantów” oddają hołd mordercy nie straszy, ale angażowanie wojska ukraińskiego do gloryfikacji faszysty jest szokujące. Wychowywanie młodego pokolenia w kulcie osoby mordującej bez pardonu kobiety i dzieci nie wróży dobrze przyszłości.

 

Polityczne czystki na Podkarpaciu

PO, PSL a przede wszystkim SLD dorwało się do władzy. Oczywiście swoje rządy rozpoczyna od czystek na stanowiskach administracyjnych. Prym wiedzie tu SLD, według zasady rodem z PRL-u – kto nie ma legitymacji PZPR nie może być nawet woźnym!

Czystki nie dotyczą tylko dyrektorów departamentów w Urzędzie Marszałkowskim, ale dotykają przytłaczającą większość dyrektorów instytucji kultury. Czyżby SLD rozpoczęło za państwowe pieniądze przygotowywanie  do kampanii wyborczej i trzeba obsadzić strategiczne miejsca?

Czystki robiła każda partia, ale na taką skalę jeszcze nikt po 1989 roku!

Kultura jest dla SLD tylko instrumentem do szerzenia ideologii. Czyżby do muzeów i galerii miał powrócić socrealizm. Pewnikiem tak- tylko pomników Lenina i Dzierżyńskiego nam nie budujcie.

Co na to katolicki PSL i chrześcijańska PO? Przecież władza jest ważniejsza od wartości będących elementem naszej cywilizacji.

Pytanie tylko czy aż tak musiało być? Pytanie trywialne, ale odpowiedź jeszcze bardziej- panowie z PiS popatrzcie trochę dalej niż za płot (wyrzucanie cennych ludzi z list wyborczych, zamkniecie się tylko na funkcjonariuszy PiS, itd.), a wszyscy będą żyli na Podkarpaciu we względnej normalności.

 

Polska armia w pułapce mitów

Polecam kolejny artykuł mówiący o tragicznym stanie naszej armii. Wielokrotnie pisałem o tym na mojej stronie. Dobrze, iż treści te zaczynają się  coraz mocniej przebijać do opinii publicznej. Hasło odsunięcia politycznych ignorantów od naszej armii i bezpieczeństwa Polaków jest coraz bardziej aktualne.

http://www.rp.pl/artykul/610541_Kwasniak--Polska-armia--w-pulapce-mitow.html

 

Głos wsparcia w obronie prawdy

 

Podpisałem się pod ogólnopolskim wsparciem dla akcji naukowców Uniwersytetu Warszawskiego, wyrażonego w artykule Misja uniwersytetu – aspekt dzisiejszy, opublikowanym przez czasopismo „Uniwersytet Warszawski”, a udostępnionym szerszej publiczności przez „Rzeczpospolitą” 9 lutego pod znamiennym tytułem W obronie prawdy.  Szczegóły:

http://www.rp.pl/artykul/2,607247.html