Moje książki

Granica w ogniu

Bezpieczeństwo Polski

Polecane strony
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Moim zdaniem

Józef Kurylak „X”

Poniżej podaję link do strony na której można przeczytać o dokonaniach nieliterackich „naszego” przemyskiego poety. Warto!

http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?p=35047

 

Jesteśmy gotowi zabijać

Polecam ten tekst wszystkim tym, którzy honorowali przedstawicieli “Swobody” podczas przekazania “Domu Narodowego” Związkowi Ukraińców w Przemyślu oraz posłowi Markowi Rząsie, który ciągle nie widzi problemu w propagowaniu ideologii banderowskiej w Polsce, zwłaszcza przez niektórych działaczy mniejszości ukraińskiej w Przemyślu.

Przypominam, iż w szkole nr 17 z ukraińskim językiem wykładowym w Przemyślu w ubiegłym roku, był uroczyście obchodzony dzień powstania UPA. W tym samym duchu (kultu dla UPA) był wychowywany Michalczyszym.

http://zaxid.net/newsua/2011/4/12/123402/

12:34, 12.04.2011          

Michalczyszyn jest gotowy zabijać tych, którzy będą stanowić zagrożenie dla ukraińskiej idei.

Radny Lwowskiej Rady Miejskiej z frakcji "Swoboda" Jurij Michalczyszyn powiedział, że idea ukraińskiej nacji przewiduje priorytet Ukraińców nad innymi ideami, i "gdy przy zagrożeniu dla tych wartości konieczne jest działanie, związane z pozbawieniem życia wrogo nastawionego do Ukraińca osobnika, oczywiście, takie działanie musi być zrealizowane".

Powiedział to w komentarzu dla ZAXID.NET, odpowiadając na pytania o to, czy nie uważa reklamy społecznej "Rocznica atentatu, dokonanego przez Mikołaja Łemyka w 1933 roku", która zostanie rozmieszczona w 2011 roku we Lwowie, za wzywanie do morderstwa.

"Dla mnie Mikołaj Łemyk jest bohaterem zdecydowanie pozytywnym. To wzór do naśladowania w ekstremalnych warunkach historycznych. Jeśli mnie intuicja nie zawodzi, to my zbliżamy się do takich warunków. Dlatego chciałbym powiedzieć, że my działamy nie tyle odtworzając wzorce przeszłości, ile w ramach przygotowań do przyszłych zdarzeń, w przyszłości "- zapewnił Jurij Michalczyszyn .

Powiedział też: "My uznajemy kult siły w służbie idei. Idea ukraińskiej nacji przewiduje priorytet Ukraińca przed innymi ideami - życie i zdrowie Ukraińca ponad wszystkie inne względy. Gdy przy zagrożeniu dla tych wartości konieczne jest działanie, związane z pozbawieniem życia wrogo nastawionego do Ukraińca osobnika, oczywiście, takie działanie musi być zrealizowane"

  Jurij Michalczyszyn zapewnił ZAXID.NET: «To jest moje stanowisko, to jest stanowisko partii, to jest nasz styl pracy. W przyszłości, mam nadzieję, da to swoje rezultaty. Młodzież myśli kategoriami "cool", "nie cool". Chcemy sprawić, aby postępowanie takie, jak postąpił Łemyk, było "cool".

Jak poinformowała ZAXID.NET,  4 lutego komitet wykonawczy Lwowskiej Rady Miejskiej zatwierdził listę reklamy społecznej, która będzie eksponowana na reklamach świetlnych i na billboardach w 2011 roku. Wśród tematów reklamy, które zatwierdził Komitet Wykonawczy są: "69-a rocznica powstania UPA" i "Rocznica attentatu, dokonanego przez Mikołaja Łemyka w 1933 roku". W szczególności, inicjatorem tego ostatniego jest WO "Swoboda".

Przypomnijmy, atentat na sowieckiego konsula we Lwowie, jako odpowiedź i znak protestu przeciwko głodowi na Ukrainie w latach 1932-1933, 21 października przeprowadził bojówkarz OUN Mikołaj Łemyk, zabijając w Konsulacie specjalnego pełnomocnika NKWD Oleksego Majłova

 

Kolejna jaskółka ze Lwowa

Lwowscy biznesmeni i naukowcy mają dość szerzącego się nacjonalizmu.

http://zaxid.net/newsua/2011/4/10/171124/

Podczas posiedzenia Galicyjskiego Klubu Dyskusyjnego "Mytusa" 9 kwietnia 2011 roku we Lwowie szef jednej z największych kompanii IT na Ukrainie Eleks Software - Oleksy Skripnik powiedział, że  ma takie wrażenie, jakby "z nami ktoś dokonywał jakiegoś eksperymentu", w rezultacie którego "wielonarodowy, wielokulturowy Lwów" przekształca się na oczach całego świata w "jakieś nacjonalistyczne straszydło". "Osobiście znam biznesmenów z Emiratów Arabskich, którzy obawiali się tu przyjechać. Pytają, czy naprawdę wszystko jest tak źle u nas. Mam wrażenie, że ten eksperyment polega na tym, że z nas robią straszydło - "nie jedźcie tam, bo tam są nacjonaliści", "to są zawzięci idioci", a inwestycje lubią ciszę i spokój."

"Musimy pracować, aby zmienić ten wizerunek."

"Już zbyt wiele poważnego biznesu odeszło z Galicji - na przykład "Coca Cola", "Switocz", piwo."

"To straszne, ponieważ my przekształcamy się z centrum rozwoju w region depresyjny. To największe zagrożenie z punktu widzenia rozwoju Lwowa. Posiadamy bardzo wielu biednych i mądrych ludzi, którzy nie mają gdzie wykorzystać swojego potencjału intelektualnego."

Następnie Przewodniczący Komitetu Przedsiębiorców Lwowa Jarosław Ruszczyszyn opowiedział o jednym ze swoich ostatnich spotkań w Brodach, podczas której miejscowi pochwalili się, że kiedyś udało się Ukraińcom wykupić od Żydów jedną z ulic. "My powinniśmy przestać się tym chwalić, lecz mówić o tym, że u nas dobrze się żyje i pracuje i Ukraińcom, i Żydom, i Ormianom..."

http://zaxid.net/newsua/2011/4/10/170036/

Historyk Wasyl Rasewicz stwierdził, że Wszechukraińskie Stowarzyszenie "Swoboda" "zmonopolizowało przestrzeń medialną Lwowa" za pomocą takiej "sztuczki, która nazywa się nacjonalizm i patriotyzm".

"Jakiekolwiek wartości liberalne w naszym regionie mają znaczenie negatywne. Słowo "liberał" przekształcone zostało w "liberast"... U nas wartościowe są rzeczy narodowe, ale nie narodowe w sensie pozytywnym, lecz pseudonarodowe, jakieś nacjonalistyczne. Pragnę powiedzieć, że my przegramy teraz, w przestrzeni medialnej dokładnie przegramy. Wystarczy mi napisać jakikolwiek, wydawałoby się neutralny tekst, od razu otrzymuję całą masę negatywnych komentarzy. Dlaczego ? Bo ja jestem liberałem. Ale ja nie wstydzę się do tego przyznać."

"Otwarcie piszę w swoich komentarzach, że znane Wszechukraińskie Stowarzyszenie głosi, że ma super - program i będzie wprowadzać narodowy protekcjonizm. I robi to w XXI wieku, jednocześnie mamy mnóstwo ekonomistów, jaki biorą za to pieniądze, nie wiadomo, co piszą, nie wiadomo, czym się zajmują. Mamy wielu biznesmenów, ludzi mądrych... Czemu nie słyszymy ich głosu, ja tego nie mogę zrozumieć!"

"Myślę, że "Swoboda" nie posiada na własność tak wielu zasobów medialnych, lecz przestrzeń medialną za pomocą takiej sztuczki, która nazywa się nacjonalizm i patriotyzm, zmonopolizowała... Masy są uwodzone tanimi hasłami narodowego socjalizmu."

 

Majestat Rzeczypospolitej

 

Od roku trwa gorszący spektakl związany z godnym upamiętnieniem ofiar katastrofy smoleńskiej. Niezależnie od poglądów prezentowanych przez osoby, które poniosły śmierć w tym tragicznym wypadku, były to elity Rzeczypospolitej. O zmarłych nie mówi się źle, to zasada i nakaz zwyczaju.

Szczególną rolę w tej narodowej tragedii odgrywają osoby Prezydentów RP Lecha Kaczyńskiego i Ryszarda Kaczorowskiego. Obydwaj reprezentowali Majestat  Rzeczypospolitej. Jeden niosąc  ciągłość tradycji i imponderabilia niepodległości,  drugi sprawujący z woli narodu najwyższą godność w państwie.

Jeżeli szanujemy państwo w którym żyjemy i które kochamy, to nie możemy dopuścić do sytuacji w której zmarli prezydenci będą traktowani, tylko dlatego że rządzą ich przeciwnicy polityczni jak wrogowie. Obydwóm już dawno w Warszawie społeczeństwo powinno postawić w godnych miejscach pomniki. Zginęli na służbie.

 

Krawczenko Jarosław "Swoboda"

Odpowiedz na pytanie-kim jest Pan w okularach, ktory siedzi w pierwszym rzedzie na uroczystym przekazaniu "Domu Narodowego" Związkowi Ukraińców w Polsce.

Jest to profesor Akademii Sztuk Pięknych we Lwowie (stypendysta polskich uczelni), radny "Swobody" Jarosław Krawczenko. Pan ten odpowiada m.in. za ukraińskie upamiętnienia z ramienia swojej partii i rady miasta Lwowa na Zachodniej Ukrainie i w Polsce. Poniżej dwa teksty o wyczynach tego Pana w ostatnim czasie.

 

Ukraińscy nacjonaliści: polski konsul tu jątrzy

   PAP, dodano: 2011-03-01 (15:23)

Rozpalanie konfliktów na tle etnicznym zarzucili konsulowi generalnemu Polski we Lwowie Grzegorzowi Opalińskiemu politycy nacjonalistycznej partii Swoboda, która dominuje we lwowskiej radzie obwodowej. Polski dyplomata nie zgadza się z tymi zarzutami.

Spór dotyczy obchodzonej w ubiegłą niedzielę 67. rocznicy zagłady polskiej wsi Huta Pieniacka w rejonie Brodów na Lwowszczyźnie.

Swoboda ma za złe konsulowi, że nie przyłączył się do organizowanego przez nią wiecu nieopodal pomnika ofiar tragedii. Celem wiecu było uczczenie pamięci ukraińskich ofiar "polskich i radzieckich bojówek".

Opaliński odpowiada, że brał w tym samym czasie udział w modlitwie ekumenicznej przy samym monumencie z udziałem rodzin pomordowanych w Hucie Pieniackiej Polaków.

Deputowany Swobody Jarosław Krawczenko oświadczył we wtorek, że konsul Opaliński rozpala waśnie między Ukraińcami i Polakami, gdyż nie zgodził się na udział w uroczystościach, "upamiętniających Ukraińców, którzy zginęli w latach 1943-44 z rąk polskich i radzieckich bojówek".

- Ukraińsko-polskie porozumienie i współpraca są jednym z największych priorytetów Ukrainy, jednak przyjazne kroki ze strony ukraińskiej nie zawsze spotykają się z oddźwiękiem ze strony Polaków - powiedział Krawczenko na sesji rady obwodowej we Lwowie.

- To nie ja odrzuciłem zaproszenie, lecz na zaproszenie na organizowaną przez nas uroczystość nie odpowiedział szef Lwowskiej Rady Obwodowej (z ramienia Swobody), Ołeh Pankewycz - oświadczył w odpowiedzi w telefonicznej rozmowie konsul Opaliński.

Huta Pieniacka to nieistniejąca dziś wieś na zachodniej Ukrainie. W 1944 r. wymordowano tam od 800 do 1200 Polaków.

Zdaniem strony polskiej dokonali tego żołnierze składającej się z Ukraińców brygady SS-Galizien. Ukraińcy nacjonaliści twierdzą, że odpowiedzialność za mord ponoszą Niemcy.

W 2009 r. przy pomniku ofiar tragedii w Hucie Pieniackiej spotkali się ówcześni prezydenci Polski i Ukrainy, Lech Kaczyński i Wiktor Juszczenko.

Lech Kaczyński mówił wówczas, że Hitler i Stalin chcieli władać ziemiami Ukrainy według zasady "dziel i rządź". Stosując tę zasadę, okupanci nastawili do siebie wrogo nacje zamieszkujące tę miejscowość. Jak podkreślał polski prezydent, ta zbrodnia zerwała nić zaufania między Polakami i Ukraińcami.

Juszczenko przypomniał wówczas, że w czasach, gdy ścierały się ze sobą dwa totalitaryzmy, przelano krew milionów niewinnych ludzi. Zgodził się ze słowami Lecha Kaczyńskiego, że musimy pamiętać nie tylko o historii, ale także o tym, jakie dziś są Polska i Ukraina. - Wspólne dzieje tych państw są bardzo trudne, skomplikowane, ale oba narody na wieki podały sobie rękę - mówił wtedy Juszczenko.

Z Kijowa Jarosław Junko

Czy polski konsul we Lwowie jątrzy?

ika 01-03-2011, ostatnia aktualizacja 01-03-2011 15:00

Rozpalanie konfliktów na tle etnicznym zarzucili konsulowi generalnemu Polski we Lwowie Grzegorzowi Opalińskiemu politycy nacjonalistycznej partii Swoboda, która dominuje we lwowskiej radzie obwodowej. Polski dyplomata nie zgadza się z tymi zarzutami.

Spór dotyczy obchodzonej w ubiegłą niedzielę 67. rocznicy zagłady polskiej wsi Huta Pieniacka w rejonie Brodów na Lwowszczyźnie.

Swoboda ma za złe konsulowi, że nie przyłączył się do organizowanego przez nią wiecu nieopodal pomnika ofiar tragedii. Celem wiecu było uczczenie pamięci ukraińskich ofiar "polskich i radzieckich bojówek".

Opaliński odpowiada, że brał w tym samym czasie udział w modlitwie ekumenicznej przy samym monumencie z udziałem rodzin pomordowanych w Hucie Pieniackiej Polaków.

Deputowany Swobody Jarosław Krawczenko oświadczył we wtorek, że konsul Opaliński rozpala waśnie między Ukraińcami i Polakami, gdyż nie zgodził się na udział w uroczystościach, "upamiętniających Ukraińców, którzy zginęli w latach 1943-44 z rąk polskich i radzieckich bojówek".

- Ukraińsko-polskie porozumienie i współpraca są jednym z największych priorytetów Ukrainy, jednak przyjazne kroki ze strony ukraińskiej nie zawsze spotykają się z oddźwiękiem ze strony Polaków - powiedział Krawczenko na sesji rady obwodowej we Lwowie.

- To nie ja odrzuciłem zaproszenie, lecz na zaproszenie na organizowaną przez nas uroczystość nie odpowiedział szef Lwowskiej Rady Obwodowej (z ramienia Swobody), Ołeh Pankewycz - oświadczył konsul Opaliński.

Huta Pieniacka to nieistniejąca dziś wieś na zachodniej Ukrainie. W 1944 r. wymordowano tam od 800 do 1200 Polaków.

Zdaniem strony polskiej dokonali tego żołnierze składającej się z Ukraińców brygady SS-Galizien. Ukraińcy nacjonaliści twierdzą, że odpowiedzialność za mord ponoszą Niemcy.

W 2009 r. przy pomniku ofiar tragedii w Hucie Pieniackiej spotkali się ówcześni prezydenci Polski i Ukrainy, Lech Kaczyński i Wiktor Juszczenko.

Lech Kaczyński mówił wówczas, że Hitler i Stalin chcieli władać ziemiami Ukrainy według zasady "dziel i rządź". Stosując tę zasadę, okupanci nastawili do siebie wrogo nacje zamieszkujące tę miejscowość. Jak podkreślał polski prezydent, ta zbrodnia zerwała nić zaufania między Polakami i Ukraińcami.

Juszczenko przypomniał wówczas, że w czasach, gdy ścierały się ze sobą dwa totalitaryzmy, przelano krew milionów niewinnych ludzi. Zgodził się ze słowami Lecha Kaczyńskiego, że musimy pamiętać nie tylko o historii, ale także o tym, jakie dziś są Polska i Ukraina. - Wspólne dzieje tych państw są bardzo trudne, skomplikowane, ale oba narody na wieki podały sobie rękę - mówił wtedy Juszczenko.

PAP

http://www.rp.pl/artykul/620003.html

 

Z Januszem Szewczakiem, głównym ekonomistą SKOK, rozmawia Małgorzata Goss

Polecam kolejny tekst mojego kolegi w ramach „cyklu” opisującego prowadzoną w Polsce politykę karłów.

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110331&typ=po&id=po08.txt

 

 

Zagadka

Do kogo jest podobny Pan z poniższego linka?

 Szukaj na stronie 3 Życia Podkarpackiego!

http://zaxid.net/newsua/2010/11/30/132745/

 

Działalność Komisji Majątkowej w Przemyślu

Poniżej zamieszczam moją interpelacje w sprawie nieuprawnionych roszczeń  odnośnie Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej z 2001 r.

III kadencja

 

Interpelacja nr 5495

do prezesa Rady Ministrów

w sprawie polityki Komisji Majątkowej w stosunku do roszczeń kościołów na przykładzie woj. podkarpackiego

   W ostatnich latach Kościół grecko-katolicki wysuwał i wysuwa bardzo liczne roszczenia o zwrot nieruchomości, motywując to niezbędnymi potrzebami na rzecz kultu religijnego.

   Na podstawie orzeczeń Komisji Majątkowej, która działa w oparciu o ustawę z 17 maja 1989 r. o stosunku państwa do Kościoła katolickiego, uwzględniono większość wniosków Kościoła grecko-katolickiego. Przekazano także liczne obiekty użytkowane w przeszłości przez wspomnianą wspólnotę religijną, ale niebędące nigdy jej własnością.

   Oczywiście rząd polski ma prawo przekazać swoją własność określonym podmiotom, realizując pewne określone cele swojej polityki. Jednakże kontrowersje i napięcia społeczne pojawiają się w sytuacji, gdy przekazuje obiekty niebędące jego własnością, w których znajdują się określone instytucje publiczne, kulturalne czy też oświatowe. Np. w ubiegłym roku Komisja Majątkowa przekazała budynek Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej (właścicielem przed 1939 r. był Galicyjski Fundusz Religijny) na rzecz Kościoła grecko-katolickiego; budynek muzeum był własnością Sejmiku Województwa Podkarpackiego. Do dzisiaj nie podjęto żadnych konkretnych działań ze strony rządu w celu zapewnienia budowy nowego obiektu dla tej jedynej placówki mającej status muzeum narodowego w woj. podkarpackim.

   Podobna sytuacja ma się z kolejnym obiektem, o który wystąpił Kościół greko-katolicki, a w którym obecnie znajduje się internat Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego nr 1 w Przemyślu. Właścicielem tego budynku przed 1939 r. był Ruski Instytut Gimnazjalny. Obiekty stanowiące własność Kościoła grecko-katolickiego przed 1939 r. były wyraźnie zaznaczone w księgach wieczystych (załączam ksero wpisu do księgi wieczystej wspomnianej nieruchomości).*) Obecnym właścicielem jest gmina i miasto Przemyśl i ewentualne skutki społeczne i finansowe decyzji Komisji Majątkowej spadną na nią.

   Inną sprawą jest przeznaczenie otrzymanych od państwa budynków na cele religijne ujętych we wnioskach o zwrot jako przeznaczone na cele kultu religijnego, niezgodnie z wnioskami. W bardzo wielu wypadkach mieszczą się tam hurtownie, biura czy też prywatne firmy i zakłady o profilu gospodarczym, jak np. prywatne przychodnie lekarskie. Szczegółowo to udokumentowałem w moim piśmie do Komisji Majątkowej z dnia 24 listopada 2000 r.

   Dlatego też jako przedstawiciel lokalnej społeczności poprosiłem Komisję Majątkową o oddalenie wszystkich wniosków dotyczących Podkarpacia z wyjątkiem obiektów sakralnych.

   W związku z powyższym proszę o udzielenie odpowiedzi na poniższe pytania:

   1. Dlaczego Komisja Majątkowa przekazuje na rzecz określonych podmiotów nieruchomości, których właścicielem nie jest skarb państwa, bez zapewnienia w decyzji zobowiązania o zabezpieczeniu przez państwo w określonym czasie środków na sfinansowanie budynku, do którego trzeba przenieść określone instytucje?

   2. Czy kontroluje się użytkowanie przez wnioskujące podmioty obiekty, czy są wykorzystywane zgodnie z wnioskami o ich zwrot?

   3. Czy rząd świadomie tworzy precedensy w postaci przekazywania obiektów, gdzie tytuł prawny do ich zwrotu jest bardzo wątpliwy? Stwarza się przez to furtkę, gdzie w oparciu o inne przepisy inne podmioty będą występować o zwrot nieruchomości, mając wątpliwy tytuł prawny.

   4. Czy rząd monitoruje faktyczne potrzeby podmiotów starających się o zwrot mienia na podstawie wątpliwego tytułu prawnego?

   5. Czy przy zwrotach nie uwzględnia się nakładów na remonty i rozbudowę poniesionych przez państwo w ostatnich latach? W większości wypadków przekazane nieruchomości były wyremontowane na koszt państwa oraz znacznie rozbudowane w stosunku do ich pierwotnego stanu.

   6. Czy rząd monitoruje sytuację lokalną w postaci napięć społecznych spowodowanych decyzjami Komisji Majątkowej?

   7. Czy rząd prowadzi rozmowy z państwami ościennymi o zwrocie nieruchomości polskim podmiotom prawnym, np. Kościołowi rzymsko-katolickiemu na Ukrainie, obdarowując określone mniejszości?*)

   Poseł Andrzej Zapałowski

   Warszawa, dnia 11 stycznia 2001 r.

III kadencja

 

Odpowiedź podsekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji - z upoważnienia prezesa Rady Ministrów -

na interpelację nr 5495

w sprawie polityki Komisji Majątkowej w stosunku do roszczeń kościołów na przykładzie woj. podkarpackiego

   Szanowny Panie Marszałku! W nawiązaniu do interpelacji nr 5495 posła na Sejm RP pana Andrzeja Zapałowskiego w sprawie polityki Komisji Majątkowej w stosunku do roszczeń kościołów na przykładzie woj. podkarpackiego, z upoważnienia prezesa Rady Ministrów, przedkładam poniższe wyjaśnienia. Realizowana przez Komisję Majątkową regulacja spraw majątkowych Kościoła katolickiego stanowi element budowania prawidłowych stosunków między państwem a Kościołem katolickim.

   Komisja Majątkowa została powołana ustawą z dnia 17 maja 1989 r. o stosunku państwa do Kościoła katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej (DzU nr 29, poz. 154). Jest ona organem orzekającym, złożonym, na zasadzie parytetu, z przedstawicieli strony kościelnej i strony rządowej, niezależnym w zakresie orzecznictwa od organów administracji rządowej. Nie ˝podlega˝ również ministrowi spraw wewnętrznych i administracji.

   Komisja orzeka na podstawie przepisów cytowanej ustawy, a jej zadaniem jest prowadzenie postępowań regulacyjnych na wniosek kościelnych osób prawnych. Stąd też nie jest ona upoważniona do oceny sposobu użytkowania przez osoby prawne Kościoła katolickiego odzyskiwanych nieruchomości. Sposób użytkowania jest sprawą właściciela nieruchomości. Zgodnie z art. 140 Kodeksu cywilnego ˝w granicach określonych przez ustawy i zasady współżycia społecznego właściciel może, z wyłączeniem innych osób, korzystać z rzeczy zgodnie ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem swego prawa, a w szczególności pobierać pożytki i inne dochody z rzeczy. W tych samych granicach może rozporządzać rzeczą˝.

   Nieodłącznym atrybutem prawa własności jest oczywiście uprawnienie właściciela do wynajmowania i wydzierżawiania przedmiotu własności. W związku z powyższym Komisja Majątkowa nie gromadzi i nie posiada informacji o sposobie użytkowania przez kościelne osoby prawne obrządku greckokatolickiego odzyskanych nieruchomości.

   Przejęcie przez skarb państwa nieruchomości pounickich, objętych wnioskami do Komisji Majątkowej, w większości przypadków nastąpiło na podstawie dekretu z dnia 5 września 1947 r. o przejęciu na własność państwa mienia pozostałego po osobach przesiedlonych do ZSRR (DzU nr 59, poz. 318 ze zm.). Obrządek greckokatolicki (bizantyńsko-ukraiński) Kościoła katolickiego zgłosił do Komisji Majątkowej 51 wniosków o wszczęcie postępowań regulacyjnych: 24 dotyczyły terenu miasta Przemyśla, pozostałe obejmowały roszczenia o zwrot około 3000 ha gruntów rolnych i leśnych oraz 33 działek zabudowanych budynkami cerkwi i kaplic.

   W wyniku przeprowadzonych przez Komisję Majątkową postępowań regulacyjnych dotyczących terenu miasta Przemyśla przywrócono na rzecz osób prawnych obrządku greckokatolickiego m.in. własność:

   - nieruchomości położonej przy ul. Kasprowicza 5, użytkowanej dotychczas przez Dom Dziecka,

   - nieruchomości przy ul. PCK 10 (dawny kościół i klasztor Bazylianów), użytkowanej przez Wojewódzkie Archiwum w Przemyślu,

   - nieruchomości przy ul. Basztowej 13 (dawne Wyższe Seminarium Duchowne), użytkowanej przez Liceum Ogólnokształcące nr 2 w Przemyślu,

   - nieruchomości przy ul. Czackiego 3 (dawny Pałac Biskupi), użytkowanej dotychczas przez Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej,

   - nieruchomości przy ul. Św. Jana 32, użytkowanej uprzednio przez Wojewódzką Bibliotekę Publiczną.

   Co do pozostałych 13 nieruchomości położonych na terenie miasta Przemyśla prowadzone są rokowania ugodowe, zmierzające do ich kompleksowego uregulowania.

   Rokowaniami tymi objęta jest również sprawa wniosku Archidiecezji Przemysko-Warszawskiej obrządku greckokatolickiego o przywrócenie własności nieruchomości położonej w Przemyślu przy ul. Basztowej 34, użytkowanej przez Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy nr 1 w Przemyślu. Ostatnia rozprawa odbyła się 5 grudnia 2000 r. Obecnie strony zostały zobowiązane do przeprowadzenia negocjacji ugodowych i do powiadomienia komisji o ich wynikach w terminie do 28 lutego br.

   Z wyrazami szacunku

   Podsekretarz stanu

   Marek Naglewski

   Warszawa, dnia 6 lutego 2001 r.

 

 

 

 

Strefa euro - od kryzysu do kryzysu

Polecam artykuł mojego przyjaciela, który opisuje stan naszego przygotowania do prezydencji w UE.

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110329&typ=my&id=my02.txt

 

Odpowiedz Posła Marka Rząsy

 

            Oddaję społeczeństwu pod osąd odpowiedz Posła Rząsy na mój list. Nie będę się do niego ustosunkowywał. Jakoby moje kłamstwa bardzo uwierają, rozumiem bratanie się ze zwolennikami Bandery (wielu działaczy Związku Ukraińców jest nim zafascynowana) ujrzało światło dzienne.

            Jedynie małe sprostowanie, co Pana kłamstw odnośnie mojej działalności jako Posła (oczywiście wynikające z Pana niewiedzy).

Jako Poseł na Sejm RP byłem członkiem m.in.  Komisji Łączności z Polakami za Granicą i z jej upoważnienia negocjowałem kwestie uzyskania lokali dla Polaków na Ukrainie, Białorusi, Łotwie i Estonii. Sukcesem zakończyły się sprawy z otrzymaniem lokali w Charkowie, Zaporożu, Dniepropietrowsku, Symferopolu i Eupatorii, jak również otwarcie polskiej szkoły w Gródku Podolskim. Wielokrotnie prowadziłem rozmowy w odpowiednich ministerstwach w Kijowie i Mińsku. Zawsze, w tamtym okresie atmosfera była nam przychylna. Natomiast rozmowy przedstawicieli Komisji we Lwowie, Samborze czy też Stanisławowie, kończyły się bardzo przykro dla strony polskiej. Co do mojej pracy jako europosła w zakresie pomocy Polakom na Ukrainie to pozwolę sobie   tylko wspomnieć jedna kwestię, a mianowicie na osobistą prośbę księdza kardynała Mariana Jaworskiego (ówczesnego metropolitę lwowskiego), który prosił mnie o pomoc w odzyskaniu kilkunastu nieruchomości, które zgodnie z prawem ukraińskim są własnością kościoła rzymskokatolickiego, a władze lokalne odmawiają ich zwrotu, podejmowałem liczne działania w Brukseli i Kijowie. Obiecywał pozytywną interwencję m.in. Pan Tarasiuk, czy też ambasador Ukrainy w Brukseli, ale na obietnicach jak zwykle się kończyło. Urzędującym Prezydentem był wtedy Pan Wiktor Juszczenko. Znowu niewiedza!

                                         

                                                                                              Andrzej Zapałowski

 

                            Przemyśl, 28 marca 2011 r.

 

 

                                                                              Szanowny Pan

                                                                                                            dr Andrzej Zapałowski

 

 

   Ustosunkowując się do Pańskiego „listu otwartego”, pragnę oświadczyć, że jest on pełen kłamstw, niesprawdzonych informacji oraz zwykłych pomówień. Szkoda, że nie napisał Pan do kogo jeszcze, oprócz mnie, zostały skierowane te słowa, które, tak naprawdę dyskredytują Pana jako byłego polityka.

   Właściwie mógłbym na tym zakończyć, ale w trosce o Obywateli Rzeczypospolitej, których mam zaszczyt reprezentować, a których Pan wprowadza w błąd, informuję:

   – nigdy nie składałem publicznych obietnic w sprawie przekazania jakichkolwiek nieruchomości we Lwowie, gdyż takie działania nie mieszczą się w przepisach Ustawy z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu Mandatu Posła i Senatora, art. 20 ust. 1 i 2 (Dz.U. 2003 Nr 221 poz. 2199). Kwestie te są bowiem wyłączną domeną konstytucyjnego Rządu Rzeczypospolitej Polskiej;

   – ponieważ jednak zawsze dobro społeczności polskiej na Ukrainie było dla mnie drogowskazem publicznego działania, dlatego od 2009 roku nieustannie apeluję do władz polskich o pomoc dla mieszkańców Ukrainy polskiego pochodzenia w zakresie pozyskania niezbędnej dla działalności narodowej nieruchomości, a także odzyskanie niezbędnych obiektów sakralnych. Proszę zapoznać się ze stronami internetowymi:

http://orka2.sejm.gov.pl/Debata6.nsf/idWWW?OpenView&RestricttoCategory=479

Posiedzenie Sejmu nr 49 dzień 2 i 3, Posiedzenie Sejmu nr  64 dzień 2, Posiedzenie Sejmu nr 87 dzień 1 oraz:

http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/3001bd878392962bc12573b500459bdb/a1de236bf13e2723c1257633003d9d5f?OpenDocument

http://www.przemysl.pl/nasze_miasto/nasze_miasto/629/archiwum_aktualnosci_2009/10378.html

http://www.przemysl.pl/nasze_miasto/nasze_miasto/629/archiwum_aktualnosci_2009/10161.html

   Rozumiem, że jako były polityk, któremu społeczeństwo zdecydowanie „podziękowało” za działalność publiczną, jest Pan sfrustrowany i pragnie Pan na sianiu niezgody i nienawiści odbudować swój image. Bo przecież zarówno w latach 1997 – 2001, gdy był Pan posłem III kadencji, jak i w okresie Europosłowania
w latach 2005 – 2009, ani razu w swych wystąpieniach, ani interpelacjach
i zapytaniach nie zabrał Pan głosu w sprawie Polaków na Ukrainie, ani nie wykazał się Pan publiczną aktywnością w tym kierunku, vide:

http://orka2.sejm.gov.pl/Debata3.nsf/idWWW?OpenView&RestricttoCategory=446,

http://orka2.sejm.gov.pl/IZ3.nsf/www-ident?OpenView&RestricttoCategory=446), nie

   Zupełnie nie rozumiem jak może Pan uważać się za obywatela Rzeczypospolitej szanującego innych współobywateli, a przede wszystkim zasady demokratyczne, skoro w swoim liście ubolewa Pan, że dwie osoby pochodzenia ukraińskiego zostały radnymi Rady Miejskiej Przemyśla. Nie tylko nie szanuje Pan Konstytucji, ale Pan jej chyba nie zna. Dlatego przed kolejną polemiką proszę zapoznać się z zwłaszcza
z artykułami: 1, 2, 5, 6, 12, 31, 32 i 35. Powinien Pan też wiedzieć, że wyboru,
o którym Pan wspomina dokonali, w sposób demokratyczny i suwerenny, wyborcy
w Przemyślu. Rozumiem, że powoduje Panem żal, iż podczas tych wyborów nie poparli Pana osobiście i pańskich poglądów politycznych.  W stosunku do mojej osoby to ma Pan wyjątkowo słabą pamięć – będąc kandydatem na Prezydenta Miasta byłem liderem Platformy Obywatelskiej RP, vide:

http://wybory2010.pkw.gov.pl/geo/pl/180000/186201.html#tabs-5

   Co do innych kwestii to, pisze Pan o czymś, czego Pan nie widział osobiście opierając się na jakiś plotkach i pomówieniach, m.in. w sprawie p. Olega Pankiewicza, którego nie znam osobiście i nie zapraszałem na uroczystość przekazania ukraińskiego Domu Narodowego. Nie mogłem, więc prowadzić z nim jakichkolwiek negocjacji. Nie ja też, ale kompetentne służby konsularne i graniczne Rzeczypospolitej Polskiej są od wydawania zgody na wjazd na terytorium Państwa Polskiego obywatelom Ukrainy. Nie jest prawdą również to, że wymieniony przez Pana obywatel Ukrainy Oleg Pankiewicz był na kolacji po zakończeniu uroczystości.   

   W moim przemówieniu nie podkreślałem swojej roli. Wręcz przeciwnie – mówiłem
o innych osobach. Treść mojego wystąpienia była zbliżona do wpisu na moim blogu:

http://marekrzasa.bloog.pl/id,328992352,title,Dom-Narodowy,index.html

   Jeśli już musi Pan publicznie zabierać głos, to może lepiej byłoby sprawdzić to,
co chciałby Pan przekazać społeczeństwu, bo inaczej są to zwykłe kłamstwa.

   Ponieważ Pańskie słowa migają się rzeczywistością, a przez to publicznie
i świadomie wprowadza Pan w błąd obywateli Rzeczypospolitej, a wobec mnie, jako mającego zaszczyt być jej demokratycznie wybranym reprezentantem, kieruje Pan pospolite kłamstwa, domagam się publicznego przeproszenia, gdyż w przeciwnym razie zmuszony będę do podjęcia odpowiednich kroków prawnych.

Marek Rząsa