Moje książki

Granica w ogniu

Bezpieczeństwo Polski

Polecane strony
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Moim zdaniem

Głos wsparcia w obronie prawdy

 

Podpisałem się pod ogólnopolskim wsparciem dla akcji naukowców Uniwersytetu Warszawskiego, wyrażonego w artykule Misja uniwersytetu – aspekt dzisiejszy, opublikowanym przez czasopismo „Uniwersytet Warszawski”, a udostępnionym szerszej publiczności przez „Rzeczpospolitą” 9 lutego pod znamiennym tytułem W obronie prawdy.  Szczegóły:

http://www.rp.pl/artykul/2,607247.html

 

Inteligencja lwowska przeciwko banderowcom

Grupa lwowskich intelektualistów wystąpiła przeciwko akcjom i wypowiedziom polityków skrajnie nacjonalistycznej organizacji „Swoboda” we Lwowie, które izolują to miasto tak od reszty Ukrainy jak i od Europy.

Unowska grupa inteligencji ukraińskiej oświadczyła, iż wysiłkami władzy w Kijowie i nierozsądnych polityków lokalnych, Lwów doprowadzono do stanu „twierdzy obłężonej”, odciętej tak od Wschodu, jak i Zachodu. Świadome lub nieświadome niedawne oświadczenia Iryny Farion i Jurija Mychalczyszyna (lwowskich liderów neobanderowskiej „Swobody”) izolują Lwów od reszty Ukrainy i przekreślają jej europejski wybór, tym samym sprzyjając wciągnięciu Ukrainy w świat „demokracji sterowanej” i „cywilizacji rosyjskiej” – zaznaczono w oświadczeniu. Przedstawiciele inteligencji stwierdzają, iż prawdziwi lwowianie nie wyobrażają siebie bez Ukrainy, a Ukrainę bez Europy. Lwów jako miasto, które wchłonęło w siebie dziedzictwo kilku kultur europejskich i zsyntezowało je we współczesną kulturę ukraińską, organicznie wpisuje się w przestrzeń europejską – zaznacza grupa unowska. Dlatego Lwów ma wpływać na swoich rodaków siłą swoich przekonań i twardością podstaw obywatelskich i duchowych a nie agresywnymi pogróżkami przepłynąć Dniepr w składzie armii banderowskiej.

Unowska grupa – to wolne zebranie lwowian, do którego wchodzą cieszące się autoryttem osobistości ukraińskiej inteligencji: Jarosław Hrycak, Jewhen Głybowyćkyj, Myrosław Marynowycz, Oleksandr Filc itd.

Nacjonaliści „Swobody” ze Lwowa niedawno grozili, iż armia banderowska niebawem przepłynie Dniepr i zaprowadzi nowy porządek w Kijowie i Doniecku.

Tak bezczelnych oświadczeń banderowców na Ukrainie jeszcze nie było za prawie 20. lat ukraińskiej niepodległości. I to, iż po raz pierwszy inteligencja ukraińska zareagowała negatywnie we Lwowie przeciwko objawom neonazizmu w regionie napawa optymizmem i świadczy o tym, iż nie wszyscy Ukraińcy (nawet we Lwowie) są oślepieni faszystowską ideologią Dmytra Doncowa i ludobójczym „bohaterstwem” OUN-UPA.

Eugeniusz Tuzow-Lubański, Kijów    za; Isakowicz.pl

 

Czy nie tak rodził się faszyzm?

To powinni zobaczyć wszyscy, którzy mają jeszcze jakiekolwiek wątpliwości co do prawdziwych intencji lwowskich nacjonalistów!

Film ze stycznia 2011 roku we Lwowie



http://www.youtube.com/watch?v=3yyEwRujBrM&feature=player_embedded

 

Ideologia promująca ludobójstwo w szkole.

 

W Zespole Szkół Ogólnokształcących Nr 2 im. Markiana Szaszkewicza w Przemyślu, w kalendarzu uroczystości szkolnych na 2010/2011 znalazł się pod datą 14. 10 . 2010 r. taki zapis: „  Dzień Nauczyciela Święto Pokrowy- udział młodzieży we mszy w katedrze gr-kat. oraz wyjazd młodzieży na mogiły do Pikulic - Dzień Ukraińskiej Armii”. Dla niewtajemniczonych jest to dzień, w którym obchodzi się święto Ukraińskiej Powstańczej Armii.

Oczywiście nie ma żadnego znaczenia, że jest to publiczna placówka utrzymywana z pieniędzy państwowych! Oczywiście nie ma znaczenia uchwała Sejmu RP z 15 lipca 2009 r. i Sejmiku Województwa Podkarpackiego z 2010 r. o potępieniu ludobójstwa na Polakach i formacji która tego dokonała tj. UPA. Oczywiście nie ma znaczenia, że w polskim prawie nadal obowiązują akty prawne klasyfikujące UPA jako formację zbrodniczą.

Najlepiej tego nie widzieć! Pytanie tylko kogo się w tej szkole wychowuje, i w duchu jakiej ideologii?

 

Zmarł prof. Józef Wysocki

 

 

21 stycznia br., w wieku 79 lat, po długiej i ciężkiej chorobie zmarł prof. dr hab. Józef Wysocki, rodem z Przemyśla. pracownik naukowy Uniwersytetu Wrocławskiego. Był wybitnym znawcą Kresów Wschodnich i autorem wielu publikacji. Napisał m.in. krytyczną recenzję "Tek edukacyjnych" Grzegorza Motyki, gloryfikatora UPA.

Elektronik i fizyk, absolwent Wydziału Elektroniki Politechniki Gdańskiej (1953). Bezpośrednio po studiach pracował jako konstruktor w Zakładach Radiowych „Diora”, następnie jako nauczyciel  w Technikum Radiotechnicznym w Dzierżoniowie (lata: 1953-1955). Kolejno kierownik pracowni, wydziału, a następnie główny konstruktor w Przemysłowym Instytucie Elektroniki we Wrocławiu (lata: 1957 – 1964), w latach 1964 – 1997 doktorant, asystent, adiunkt w Instytucie Fizyki Doświadczalnej Uniwersytetu Wrocławskiego, w okresie 1997 – 2003 profesor Politechniki Częstochowskiej. Autor kilkudziesięciu publikacji naukowych oraz kilku patentów. Odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi.

Wieloletni instruktor Dolnośląskiej Chorągwi Harcerzy im. Orląt Lwowskich. W harcerstwie od 1944 roku, instruktor od 1958. Współzałożyciel ZHR.

Członek NSZZ „Solidarność”. Publicysta i organizator, do końca życia oddany służbie w interesie Polski. Widząc błędy transformacji ustrojowej podejmował wiele działań o charakterze polityczno-społecznym, m. innymi na rzecz społecznego projektu Konstytucji RP, rozwoju przemysłu polskiego, akcjonariatu pracowniczego, udokumentowania tragicznych losów Polaków w okresie II Wojny Światowej na Kresach Wschodnich Rzeczypospolitej.

Inicjator powołania Społecznego Komitetu Panoramy Racławickiej, organizator zebrania założycielskiego tego Komitetu (październik 1980), sekretarz Komitetu. Odznaczony Medalem Panoramy Racławickiej.

Autor koncepcji Dolnośląskiej Kolei Regionalnej (DKR) wykorzystującej autobusy szynowej,  powołany przez Prezydenta Wrocławia na stanowisko pełnomocnika d.s. DKR (1993), inicjator powołania Fundacji DKR.

Członek Polskiego Stronnictwa Kresowego (1995 – 1999), obrońca Kresowian, mieszkańców wsi Węgrzynów, którym bezprawnie odebrano połowę ziemi na użytek PGR-u.     

Organizator ogólnopolskich sympozjów: „Wyprzedaż polskiej ziemi obcokrajowcom i sposoby zapobieżenia temu procesowi” (1999) i „Akcjonariat pracowniczy – szansa dla Polski” (1994). Upoważniony przez Stowarzyszenie Morskie-Gospodarcze im. E. Kwiatkowskiego, wspomagał strajk plantatorów buraka cukrowego w Łosiowie artykułami w Naszym Dzienniku.

W latach 2000 – 2006  członek Ligi Polskiej Organizacji Narodu Polskiego (przewodniczący Rady Programowej i Zarządu Wojewódzkiego na Dolnym Śląsku).

Wielokrotnie brał udział w Rozmowach Niedokończonych w Radio Maryja, w których poruszane były problemy wyprzedaży polskiej ziemi obcokrajowcom, akcjonariatu pracowniczego, wyborów samorządowych, obrony cukrowni przed wyprzedażą obcemu kapitałowi.

W Archidiecezjalnym Radio „Rodzina” miał felietony n.t. globalizacji, Unii Europejskiej, akcjonariatu pracowniczego, harcerstwa i spraw aktualnych.

Wygłaszał często prelekcje na posiedzeniach różnych gremiów, w Polsce i w świecie (w czasie swoich naukowych staży zagranicznych. We Wrocławiu były to np. posiedzenia Stowarzyszenia Pro Cultura Catholica i Klubu „Spotkanie i Dialog”.

Organizator protestu przeciw „Centrum Wypędzonych we Wrocławiu” i akcji zbierania podpisów pracowników naukowych pod protestem w różnych ośrodkach w Polsce.  Protest został opublikowany w dwóch dziennikach dolnośląskich, w „Naszej Polsce” i trzykrotnie odczytany w radio „Maryja”.

Ostatnie napisane przez śp. Józefa Wysockiego artykuły i większe opracowania dotyczyły niszczonego w Polsce przemysłu stoczniowego oraz historii Kresów Wschodnich Rzeczypospolitej.

W osobie  śp. Józefa Wysockiego żegnamy serdecznego Przyjaciela i prawego Człowieka.

 

Niezrzeszeni przyjaciele i współpracownicy z Wrocławia

Stowarzyszenie Pro Cultura Catholica, Klub „Spotkanie i Dialog”

                   Stowarzyszenie Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów

PS. Z Prof. Wysockim współpracowałem przez ostatnie trzy lata. Niespełna miesiąc temu Pan Profesor prosił mnie o dosłanie mu pewnych materiałów. Przemyśl żegna wspaniałego naukowca i Polaka.

 

Wiec we Lwowie: odłączyć ukraińskie ziemie od Polski

Jak podaje PAP szowiniści ukraińscy chcą Przemyśla i innych polskich ziem. Wspierają ich w tym władze samorządów na zachodniej Ukrainie i część polityków ukraińskich. Także w Polsce są przedstawiciele mniejszości ukraińskiej, którzy sympatyzują z banderowcami. Piszę i mówię o tym niebezpieczeństwie od lat, jestem dla poprawnych politycznie bardzo niepoprawny. Poniżej tekst za PAP.

 

Hasła przyłączenia do Ukrainy ziem znajdujących się m.in. w Polsce padły we Lwowie, na wiecu poświęconym Dniu Jedności Ukrainy - poinformował lwowski portal internetowy Zaxid.net (czyt. zachid.net).

Znany z antypolskich poglądów były deputowany lwowskiej rady obwodowej Rostysław Nowożenec nawoływał do oderwania od sąsiednich państw terenów, które - jego zdaniem - są etnicznie ukraińskie. Wtórował mu Jurij Szuchewycz, syn komendanta Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), Romana Szuchewycza.

- Straciliśmy Łemkowszczyznę, Nadsanie, Chełmszczyznę i Podlasie, które weszły w skład Polski, oraz ziemię brzeską i Homelszczyznę, które znajdują się na Białorusi - mówił na wiecu Nowożenec.

W tym kontekście wymienił także należące do Rosji wschodnią Słobożańszczyznę i Kubań, oraz mołdawskie Naddniestrze i południową Bukowinę, która jest częścią Rumunii.

- Jedności kraju jeszcze nie osiągnęliśmy, lecz powinniśmy do niej dążyć - oświadczył Nowożenec.

- To prawda: jeszcze nie wszystkie etniczne ziemie (ukraińskie) zostały zebrane w całość. Do prawdziwej jedności dojdziemy, kiedy zbierzemy te ziemie, które znajdują się jeszcze poza granicami Ukrainy - powiedział Jurij Szuchewycz.

Nowożenec jest obecnie szefem fundacji Ukraina-Ruś, która wydała w 2010 roku przewodnik po ukraińskich miejscach w Polsce. Znalazło się w nim m.in. twierdzenie, że poeta Juliusz Słowacki i królowie Zygmunt August oraz Stanisław August Poniatowski byli Ukraińcami, a także że Kraków jest "staroukraińskim grodem".

Nowożenec wystąpił z inicjatywą, by stadion we Lwowie, który powstaje z myślą o organizowanych wspólnie przez Polskę i Ukrainę finałach piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 roku nosił imię przywódcy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), Stepana Bandery.

W 2009 roku, w odpowiedzi na odsłonięcie w Hucie Pieniackiej pomnika polskich mieszkańców tej wsi, zamordowanych 28 lutego 1944 roku przez ukraińskich policjantów w służbie niemieckiej i oddział UPA, Nowożenec był inicjatorem ustanowienia na Lwowszczyźnie pomnika ofiar "polskich szowinistów".

 

RBN o planie obronnym NATO dla Polski

Pomimo naszej ponad 10 letniej przynależności do NATO, Polska nadal nie ma ze strony Sojuszu planu ewentualnościowego - dotyczącego reagowania NATO na wypadek agresji na Polskę. W dniu wczorajszym tj. 20 stycznia Prezydent RP zwołał na ten temat posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

Posiedzenie, z udziałem prezydenta Bronisława Komorowskiego, marszałków Sejmu Grzegorza Schetyny i Senatu Bogdana Borusewicza, premiera Donalda Tuska, ministrów spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego i obrony Bogdana Klicha, szefa BBN Stanisława Kozieja oraz przewodniczącego SLD Grzegorza Napieralskiego, odbyło się w siedzibie MON.
Oczywiście poza deklaracjami Rady nic istotnego się nie dokona. Prezydent będzie miał „alibi”, iż ciężko pracuje nad planem. Ze strony Sojuszu zapewne powstaną plany, ale ich prób wdrożenia w postaci ćwiczeń już nie będzie, aby nie drażnić Rosji.

Nowa koncepcja strategiczna NATO, przyjęta na listopadowym szczycie sojuszu, akcentuje tradycyjną, obronną rolę NATO. Nic więcej.

Media podawały, że plan ewentualnościowy dla Polski zakłada, że w razie agresji broniłoby jej dziewięć dywizji, w tym polskie, amerykańskie, brytyjskie i niemieckie. Zachodnie wojska idące Polsce z pomocą byłyby przerzucane do niemieckich portów; w Polsce najważniejszym portem przyjmującym jednostki desantowe miałoby być Świnoujście.

My nadal polegajmy tylko na sojuszach, przecież mamy w ich dotrzymywaniu wspaniale doświadczenia. Zapominamy, iż to przede wszystkim sami powinniśmy sobie zapewnić bezpieczeństwo, a tylko wzmacniać je sojuszami.


 

 

W Przemyślu trwają obchody XIV Dnia Judaizmu w Kościele katolickim w Polsce.

Bardzo się cieszę, iż relacje polsko – żydowskie próbuje się doprowadzić do stanu normalności. Nie jest to łatwe, gdyż duża część społeczności  żydowskiej kierując się przykazaniami judaizmu inaczej traktuje osoby nie należące do społeczności żydowskiej. Tym niemniej ważne jest aby nie pogłębiać różnic, a te które są niwelować.

Ciągle bardzo dużo słów pada w kontekście oceny społeczeństwa polskiego w czasie II wojny światowej i jego  stosunku do Holokaustu. Jest oczywiście grupka historyków głosząca, iż szmalcownicy byli regułą, a ci którzy ratowali Żydów pojedynczymi przypadkami. To, że wojnę przetrwało ponad 100 tysięcy Żydów, to zasługa setek tysięcy polskich rodzin. Tego nikt nam nie zabierze. To te tysiące rodzin codziennie ryzykowały dekonspiracją i śmiercią za przechowywanie Żydów. Wiem to z rodzinnych opowieści mojego ojca. To w jego domu przez kilka miesięcy ukrywała się trójka młodych Żydów (znam ich dane), którzy po wojnie wyjechali do USA.

Jestem tylko ciekawy, czy ta trójka ryzykowałaby życiem chroniąc Polaków. To jest prawdziwa odpowiedz na prawdziwe pojednanie i pretensje niektórych antypolskich krzykaczy.

 

Bandera legalnie nie jest bohaterem

Po uprawomocnieniu się wyroku sądu o odebraniu tytułu bohatera Ukrainy Banderze nacjonaliści dostali istotnego szału.

 We Lwowie, Stanisławowie i Tarnopolu odbyły się pod pomnikami Bandery uroczyste sesje Rad Regionalnych i Miejskich (rzecz niespotykana w krajach europejskich).

Protestuje Światowy Kongres Ukraińców, zdominowany przez nacjonalistów. Według mera Lwowa Andrzeja Sadowego „Bandera jak Szuchewicz był, jest i będzie bohaterem większości Ukraińców” .

Według mera Lwów jak i cała  Ukraina zmierza w kierunku podziału kraju na wschód i zachód.  Liderzy władz samorządowych na zachodniej Ukrainie wzywają naród do przeciwstawiania się legalnej władzy.

Są głosy młodych radnych z partii „Swoboda” o marszu banderowskiej armii na Kijów.

Nacjonalistom został tylko krzyk! Przegrali władzę na Ukrainie. Teraz Kijów zabierze  się poprzez służby i administrację państwową za działaczy nacjonalistycznych. Oczywiście aspekt ciecia dotacji do funkcjonowania tego regionu kraju będzie nie bez znaczenia (zachodnia Ukraina jest prowincją gospodarczą Ukrainy).

Czy będzie bunt społeczeństwa przeciw Kijowowi? Myślę, że nie. Większość ludzi zajmie się prozą życia codziennego.

Dla nacjonalistów pozostaną pomniki i krzyki!

 

Odbudowa pomnika

Przed miesiącem pisałem o moim proteście w sprawie bezprawnego zniszczenia pomnika poświęconego milicjantom poległym w walce z UPA we Fredropolu.

W dniu dzisiejszym otrzymałem pismo z Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w Warszawie, w którym to m.in. napisano do wójta gminy Fredropol     ”…Z uwagi na to, iż podjecie powyższych działań nie zostało skonsultowane z Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, uprzejmie informuję, iż działanie to jest aktem bezprawnym, brak również podstaw merytorycznych uzasadniających rozbiórkę upamiętnienia. W związku z powyższym, uprzejmie proszę o rekonstrukcję upamiętnienia w dotychczasowej formie lub o projekt nowego pomnika poświęconego milicjantom poległym w walkach z nacjonalistami ukraińskimi.”

Tak więc nareszcie Rada zajęła odpowiednie stanowisko. Dziękuję