Moje książki

Granica w ogniu

Bezpieczeństwo Polski

Polecane strony
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Bohaterowie UPA cz. V

 

Wielkanoc 1944 w powiecie przemyskim.

Należy podkreślić, iż do powiatu przemyskiego należały wówczas wsie, które obecnie znajdują się na terenie Ukrainy.

Już 19 kwietnia 1944 roku Polski Komitet Opiekuńczy (PKO) w Przemyślu informował, że w powiecie przemyskim w poszczególnych gromadach mieszkańcy mają do czynienia z ustnymi i pisemnymi pogróżkami oraz mordami na Polakach.

I tak:

1. W Miżyńcu napadnięto na delegata PKO Haśkiewicza i zabrano mu całe mienie ruchome.

 

2. W Hermanowicach 25 Ukraińców przygotowało oddział mający na celu napady na polska ludność.

 

3. W Birczy Ukraińcy uprowadzili kierownika punktu skupu jajek Kurasiewicza. Wszelki ślad po nim zaginął.

4. W Jaksmanicach uprowadzono kierownika Liegenschaftu hr. Krasickiego i dwóch pracowników o nazwisku Sury i Siara. Podobnie w tym wypadku nie odnaleziono uprowadzonych.

5. W Zrotowicach (delegatura Miżyniec) postrzelono nauczycielkę męża zaufania Delegatury Miżyniec PKO Jastrzębską, a jej gospodarza wrzucono w płonący stos (uratowano go). Ponadto spalono dom poprzez wrzucenie do niego granatu. Ponadto napastnicy rozbroili dwóch niemieckich żołnierzy zabierając im mundury i broń.

6. W Jamnie (Delegatura Rybotycze PKO) obrabowano dzierżawcę miejscowego majątku, a jego syna śmiertelnie postrzelono w brzuch.

7. W Piątnicach (Delegatura Dobromil PKO) uprowadzono emerytowanego urzędnika skarbowego Milczarskiego, którego wieczorem znaleziono zastrzelonego w pobliskim lesie. Po kilku dniach w dniu pogrzebu, pod nieobecność rodziny zrabowano cały jego dobyte. Jeden z rabujących był w mundurze SS.

8. W Medyce do mieszkającej tam rodziny na Wielkanoc przyjechał z okolic Rawy Ruskiej Andrzej Marszałek. W czwartek po świętach u wymienionego zjawiła się policja ukraińska i przeprowadziła rewizję a następnie skuła Marszałka. Wkrótce po tym Michał Pawłucki i Władysław Stańko poinformowali, że na polecenie ukraińskiej policji zakopali zwłoki z 3 ranami postrzałowymi. Według relacji Stefanii Mac zamordowany miał przy sobie fotografie pomordowanych przez Ukraińców w jego okolicy Polaków [dowódcą posterunku ukraińskiej policji w Medyce był Wołodymir Szczygielski „Burłaka”].

9. Uchodźca z Kamionki Strumiłowej przedstawił odezwę do ludności polskiej nakazującej opuszczenie terenów zachodniej Ukrainy. Według wspomnianego uchodźcy akcja była zorganizowana w następujący sposób: Banda składająca się z 3000 Ukraińców okopawszy się w Sokołowie posiadała tam swój sztab, którego zadaniem jest kierowanie akcją przeciw Polakom. Do tej akcji wciągnięte zostały następujące gromady: Wolica, Dercolany, Pobożna, Spas, Strepow, Jawne, Horpyn, Lisko. W ciągu czterech tygodni spalono w tym okręgu następujące wsie polskie: Turki, Berbeki, Jasienice Polską, a podczas Świąt Wielkanocnych Budki. Dodatkowo akcja band ukraińskich objęła swoją działalnością powiat Brzeżany- mordując tysiące Polaków, paląc ich mienie. Dnia 18 kwietnia przybył do Przemyśla transport 300 Polaków z Brzeżan.

W związku z mordami ukraińskimi niemiecki starosta okupacyjny w Przemyślu dr Herbiga w obecności przewodniczącego PKO Kroguleckiego, kierownika biura Szawłowskiego i kierownika Wydziału Powiatowego PKO Nawrockiego (Ukraińca) w porozumieniu z niemiecką Komendą Wojskową postanowiło we wsiach zorganizować akcję obrony i samoobrony. Według planów Starostwa w każdej gromadzie narodowości mieszanej byłoby umieszczonych 4 niemieckich żołnierzy z karabinem maszynowym i zorganizowana stała straż miejscowej ludności. Ich członkowie mieli być wolni od wszelkich świadczeń. Jeszcze pod koniec kwietnia 1944 roku Niemcy nie wywiązali się ze swoich zobowiązań.