Moje książki

Granica w ogniu

Bezpieczeństwo Polski

Polecane strony
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Jak się wrabia w Przemyślu


Mija rok od Marszu Orląt w Przemyślu. Został on w mediach europejskich rozpowszechniony poprzez działania Ambasady Ukrainy w Polsce, która nagłaśniała to incydentalne zdarzenie, do którego doszło poza marszem, a które nosiło znamiona prowokacji. Głównymi aktorami tej akcji (poza osobą wznoszącą okrzyk) był pewien ksiądz greckokatolicki z Przemyśla (świadek nr 1 który uczestniczył w marszu poprzez jego śledzenie), działacz Związku Ukraińców w Polsce (który dyżurował z kamerą pod miejscem, gdzie padł okrzyk) oraz działacz ukraiński z Przemyśla a jednocześnie właściciel miejscowej firmy budowlanej który „zabezpieczał” teren (oczywiście wszystkie nazwiska znane). Na podejrzanego wytypowano osobę podobną ubiorem (według wspomnianych świadków) do osoby wznoszącej okrzyk, która szła w kolumnie marszowej a nie stała w miejscu, gdzie okrzyk padł. Tak więc wytypowano kozła ofiarnego.

Oczywiście brak jakikolwiek dowodów a jedynie wskazania autorytetów w postaci wspomnianych działaczy na domniemanego sprawcę. Pikanterii sprawie dodaje fakt, iż osobiście komendanta miejskiego Policji w Przemyślu instruuje nie kto inny jak Konsul Ukrainy w Lublinie (tak to ten sam który dziękował na Komendzie Policji w Przemyślu za „właściwe” prowadzenie sprawy ukraińskich studentów paradujących z banderowską flagą (tam twarze i personalia są znane i do dzisiaj nic).
Poniżej pismo Konsula do Komendy Miejskie w Przemyślu i polecenie służbowe do prowadzenia dalszych „intensywnych czynności”, przy baraku (jak w notatce) jakikolwiek dowodów. Tak jest do dzisiaj. Sprawę cały czas obserwujemy. Przyjdzie czas na wyświetlenie innych elementów tej sprawy.

 

30-latek z Ropczyc podejrzany o okrzyk "Śmierć Ukraińcom" w Przemyślu
http://www.nowiny24.pl/…/30latek-z-ropczyc-podejrzany-o-ok…/

zdjęcia na moim profilu na fb (jutro więcej w gazecie Nowiny