Wydarzenia
Moje książki

Granica w ogniu

Bezpieczeństwo Polski

Polecane strony
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Kresowianie pytają kandydatów

Kresowianie pytają kandydatów   

 

W 2005 i 2007 r. głosowałem na PiS, ale czy w tym roku też oddam głos na to ugrupowanie, to będzie zależało od odpowiedzi na poniższe pytania.

Demokracja ma swoje reguły. Jedną z nich jest prawo wyborców do zadawania pytań, często dla polityków bardzo niewygodnych. Z tego prawa w tym roku postanowili skorzystać byli mieszkańców Kresów Wschodnich i ich potomkowie, a także ci, którzy choć nie mają kropli krwi kresowej, chcą walczyć o prawa naszych rodaków pozostawionych za Bugiem. A przecież na tych ziemiach przez wiele wieków rodziły się miliony Polaków. Rodziła się też polska cywilizacja, wzbogacona przez kulturą ruską, żydowską, tatarską, litewską, niemiecką, ormiańską, a nawet wołoską, karaimską czy łotewską. Jest to ogromne bogactwo, z którego możemy być dumni. Poza tym, jakże zrozumieć historię i kulturę polską, gdyby z niej wyrzucić wielkich Kresowian, w tym zwłaszcza Adama Mickiewicza z Nowogródka, Juliusza Słowackiego z Krzemieńca i Zbigniewa Herberta ze Lwowa czy Jana III Sobieskiego z Oleska, Tadeusza Kościuszkę z Polesia i Józefa Piłsudskiego spod Wilna. 

Nic więc dziwnego, że połączone środowiska i organizacje kresowe przygotowały wspólny zestaw sześciu pytań, które są obecnie rozsyłane zarówno do liderów politycznych, jak i poszczególnych kandydatów na posłów i senatorów, niezależnie od tego, z jakiej listy mają oni zamiar startować. Odpowiedzi będą drukowane na wszystkich możliwych stronach internetowych. Jeżeli ktoś uchyli się od odpowiedzi, to również i ten fakt będzie publicznie odnotowany. Dzisiaj bardzo wielu młodych ludzi wyrabia sobie poglądy na podstawie wiadomości zdobywanych z internetu. Widzę to po liczbie e-maili, które dostaję, i po ilości wejść na swoją stronę. Nawiasem mówiąc, niedawno odnotowałem pięciomilionowe wejście. 

Pytania są następujące. Pierwsze: Czy Pana partia będzie za przyjęciem uchwały o ustanowieniu 11 lipca dniem Pamięci Męczeństwa Kresowian? Drugie: Czy Pana partia wystosuje po wyborach apel do Kanclerza KUL o pozbawienie W. Juszczenki, piewcy zbrodniarzy z OUN-UPA, tytułu doktora honoris causa KUL? Trzecie: Czy Pana partia, jeśli stworzy nowy rząd, wystąpi do władz Republiki Litewskiej z żądaniem przywrócenia poprzedniej ustawy o szkolnictwie mniejszości narodowych, a w przypadku odmowy, czy wypowie Traktat 1995 r. zawarty między Rzeczpospolitą Polską a Republiką Litewską o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy i podejmie działania wspierające polskie szkolnictwo na Litwie tak, by szkoły polskie były lepiej wyposażone w pomoce naukowe i bardziej atrakcyjne niż szkoły litewskie? Czwarte: Czy Pana partia, jeśli stworzy po wyborach nowy rząd, zwróci się kanałami dyplomatycznymi do Watykanu, aby stanął on w obronie liturgii w języku polskim w kościołach na Litwie, Białorusi i Ukrainie? Piąte: Czy Pana partia, jeśli stworzy po wyborach nowy rząd, wykupi nieruchomość w centrum Lwowa na potrzeby Domu Polskiego? Szóste: Czy Pana partia, jeśli stworzy po wyborach nowy rząd, wystąpi oficjalnie do rządu Ukrainy z żądaniem godnego upamiętnienia miejsc pochówku Polaków i obywateli polskich innych narodowości pomordowanych przez OUN-UPA? Pod pojęciem godnego upamiętnienia nie żądamy budowy wielkich cmentarzy, wystarczy sam krzyż i stosowna tablica. 

Po powyższe pytania twierdząco odpowiedzieli już Marek Jurek, lider Prawicy Razem, oraz Bartosz Józwiak, lider UPR, którzy tworzą wspólną listę. Co więcej, każde czwarte miejsce oddali oni Kresowianom, co jest pierwszym tego typu przypadkiem w Trzeciej RP. Ich ugrupowania nie mają szans wejść do Sejmu, ale samo nagłośnienie sprawy jest ważne. Nawiasem mówiąc, w tej sprawie są też pierwsze sygnały z PSL i SLD. 

I tutaj muszę zadać pytanie zasadnicze: Jakie w tej sprawie jest stanowisko Prawa i Sprawiedliwości? Czy premier Jarosław Kaczyński, którego w czasie zeszłorocznej kampanii prezydenckiej publicznie wspierałem, odpowie na te pytania? Czy kandydaci na posłów i senatorów z listy PiS, którzy idą pod sztandarami wartości narodowych, odpowiedzą, czy nie? Dodam także wyraźnie od siebie, że w 2005 i 2007 r. głosowałem na PiS, ale czy w roku obecnym również oddam głos na to ugrupowanie, będzie zależało wyłącznie od odpowiedzi na powyższe pytania. Spodziewam się, że takie same decyzje będą podejmować wyborcy z województw, w których ludność pochodzenia kresowego jest liczna. Chodzi o Dolny Śląsk, Opolskie, Lubuskie, Pomorze Zachodnie oraz Warmię i Mazury. I niech specjaliści od PR nie zapomną, że w młodym pokoleniu jest ogromny trend powrotu do korzeni. Zachęcam w tym wyborców, niezależnie od terenu, z którego pochodzą, aby pytania te zadawali na spotkaniach z kandydatami. 

PiS ma szansę znów zdobyć głosy w tych środowiskach, zwłaszcza że z jego szeregów uciekli sympatycy skompromitowanego Wiktora Juszczenki, czyli Paweł Kowal (o jakże szczególnie z tej ucieczki się cieszę!), Michał Kamiński, Adam Bielan i Elżbieta Jakubiak. Niedawno ukazał się doskonały tekst dr. hab. Leszka Jazownika i dr Marii Jazownik z Uniwersytetu Zielonogórskiego, którzy tak piszą "Paweł Kowal (...) systematycznie krytykował rezolucję Parlamentu Europejskiego z 25 lutego 2010 r., potępiającą uhonorowanie Bandery tytułem Bohatera Ukrainy. Michał Kamiński - zasłynął z dokonywanych na forum europarlamentu niewybrednych ataków na śp. europosła Filipa Adwenta, który udokumentował ogromną liczbę przypadków łamania na Ukrainie ordynacji wyborczej przez obóz wyborczy Juszczenki". 

Zadajmy więc pytania kandydatom, zadawajmy. 

ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, Gazeta Polska, 17 Sierpnia 2011 r.